12.01.2013

33. Kreatywny rok 2013

Jakiś czas temu, a mianowicie pod koniec grudnia jedna z moich ulubionych blogerek zapoczątkowała akcję "Kreatywny kalendarz 2013". Pomysł spodobał mi się od początku, ale... jak to ja zapomniałam. Wczoraj i dzisiaj odwiedzałam blogi i wpadłam na bloga Graficzki, przypomniało mi się o wszystkim i postanowiłam przystąpić do działania. 

Akcja polega na ściągnięciu, wydrukowaniu i rozcięciu zadań na 2013 rok. Każdy pasek to zadanie na jeden dzień. Porozcinane paski należy złożyć (ja składałam na dwa) i wrzucić do jakiegoś pudełeczka, kartonika, jak komu wygodnie i codziennie losować zadanie na "dziś" lub "jutro", zależy, kto jak to sobie ogarnie. Ja losuję na "dzisiaj". Moim pierwszym zadaniem jest obejrzeć film "2012" dobrze, że mam go na dysku, zadanie zamierzam wykonać wieczorem. 

Zadania są naprawdę różnorakie, od obejrzyj film, poprzez zrób brzuszki, do kup lizaka. Zadań jest blisko pięćset i  uważam, że są bardzo fajne, pomysłowe, kreatywne! 

Wydrukowanie, pocięcie kartek i złożenie ich tak, by się nie prostowały zajęło mi około godziny.  




Mam nadzieję, że ktoś z Was również skusi się na tą małą zabawę :) 
Po plik z kalendarzem odsyłam na blog Graficzki - http://jagraficzka.blogspot.com/

To będzie inny rok. :D  

39 komentarzy:

  1. (mówisz o tej biologii? razem ze mną, w drugim etapie było 600 osób, a przechodzi najlepsze 100 wyników więc marne mam szanse, ale się zobaczy)

    Cóż... a ja dzisiaj byłam dwie godzinki na nartach, nauczyłam się układów tanecznych do Macareny, Ai seu te pego, Gangnam Style i Ona tańczy dla mnie (ach ten Kreatywny Kalendarz!), zaczęłam czytać książke i tyle... też czuję się jakby to było nic, a tyle przecież na ten dzień planowałam...

    A samo rozcinanie... boże.. jak mnie potem ręce bolały! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach... No i ten Grey. Skończyłam niedawno. Zgrałam sobie pdf'a na telefon i czytałam w autobusie, na przystanku itp, żeby tylko szybko go skończyć... Niby fabuła jest momentami wciągająca, co nie zmienia faktu, że styl E.L James, jak i kreacja bohaterów (BOŻE, ta irytująca Ana!) niezbyt mi przypadły do gustu. A i część scen (te słynne +18) po prostu ledwo zdzierżyłam...
      No bo błagam Cię, ''Dojdź dla mnie, maleńka"?!
      Ale cieszę się, że mam już tę serię za sobą :D

      Usuń
    2. Ja właśnie czytam trzecią część, pierwszą i drugą wręcz pożarłam. Nie można było mnie oderwać, w ciągu doby jedna część, a tu już jest gorzej, irytuje mnie to, że wszędzie i ciągle się pieprzą. Podobają mi się plany odnośnie przyszłości itp. (wiesz o co chodzi w III części, nie chcę pisać co, bo jedna moja czytelniczka jest jeszcze przed tym tomem i chcę oszczędzić spojlerów :D ) Ogólnie to pomysł babka miała fajny, ale napisać to powinien ktoś lepszy w te klocki, czy tylko ja tak myślę? :D

      Usuń
    3. Mi pierwsza i druga książka zajęła dwa wieczory i trzeciego ze dwie godzinki. A trzecią czytałam tylko w wolnych chwilach, bo miałam na głowie olimpiadę, więc troszkę dłużej.

      Właśnie... tyle pieprzenia. Miejscami się zastanawiałam, na jakim świecie ta E.L James żyje. No bez przesady. Ana choćby nie wiem ile razy mówiła, że jest na niego wściekła, to on tylko ją dotknie, a ta już nogi rozłożone i ''Christian - kwilę - błagam!". No i, co już mnie rozwaliło, Christian dawał nagrodę w postaci seksu, karę w postaci seksu, czas wolny też tak spędzali. Granie w bilard, a potem pieprzenie. Opalanie topless --> pieprzenie. Cała książka w swej płytkości (w sumie, to takie najłatwiej do głowy wchodzą) sprowadzała się tylko do tego jednego słowa, które aż mi zbrzydło przed tą książkę. W sumie, gdyby nie były tak kiepsko opisane i każda następna scena nie była kopią poprzedniej, to nie czułabym potrzeby ich omijania.
      Poza tym, racja, gdyby za to się zabrał ktoś kto by umiejętnie to wszystko opisał, to by było dużo lepiej.

      Usuń
    4. Wszystkie moje myśli ubrałaś w słowa. Czytam, czytam, czytam i jest ciągle to samo, nic nowego, nie znam jeszcze człowieka, który ciągle chciałby uprawiać seks.

      Usuń
    5. Co za różnica czy w pracy, czy w domu, czy w wodzie, na jachcie, czy w pokoju podczas imprezy rodzinnej - na wymierzenie klapsów i ''perwersyjne bzykanie" zawsze jest czas i ochota -.-
      A wszystkie zabawki i tak umyje potem gosposia :* Hulaj dusza, piekła nie ma.

      Co jest dla mnie w sumie również ciężkie do pojęcia, to o ile w przypadku Zmierzchu, który był inspiracją dla 50Shades, jest wiadome, że to klimat fantastyki trochę, to tutaj jest to bardzo naciągana bajeczka osadzona niby w realistycznych ramach. No bo błagam. Mamy tutaj 27 letniego potentata, który dorobił się pierdylionów dolarów na odnawianiu firm i zarabia 100 000 na godzinę i mamy taką podrobioną Bellę, która jest bardzo twarda (ale pod dotykiem Szarego mięknie), ma swoje zdanie (tylko pod warunkiem, że jest zgodne ze zdaniem jej Szarego), na Czerwony Pokój Bólu nie reaguje krzykiem, piskiem i uciekaniem gdzie pieprz rośnie (nie wiem co z tą dziewczyną nie tak... ja bym spie..alała byle dalej na widok pejczy i tego wszystkiego) no i z posady jakiejśtam asystenki staje się nagle naczelną i bez żadnego przygotowanie idzie jej to świetnie! No i weźmy jeszcze pod uwagę Pana Kontrolera i kupowanie firmy gdzie pracuje jego dziewczyna... No to już jest dla mnie śmieszne i niedorzeczne. Cała ta książka to pasmo niedorzecznych rzeczy, ale kurczę, muszę to przyznać, wciąga.

      Usuń
    6. Mną też kierują takie sprzeczne myśli. Każdy dzień kończy się i zaczyna albo "waniliowym seksem" albo "perwersyjnym bzykankiem". Ja też chcę takiego bogatego, przystojnego Greya, ale bez pejczy, szpicrut i kajdanek w komplecie :D Ja rozumiem, seks, seksem, ale cholera.. aż zaczynam żałować, że kupiłam "Dotyk Crossa" jeśli tam też będzie taka podobna sielanka to kupię kajdanki i przykuję się do belki pod wiatą, żeby tylko nie kupić kolejnej, podobnej książki. A jak nie to pochlasta się szarym mydłem, bo szkoda kasy na kajdanki, obiecuję!

      Usuń
    7. To ja po zasięgnięciu opinii na lubimyczytać stwierdziłam, że za bardzo szkoda mi kasy na kupowanie tej serii, więc zadowoliłam się ebookami i nie żałuję. Bo jak dla mnie Grey to marnotrawstwo pieniędzy, bo nie jest to książka, do której chcę wracać po jakieś cenne życiowe cytaty czy rady. Oj nie.

      Usuń
    8. To zależy jakie kto ma preferencje xxx :D
      Hahahaha :D

      Usuń
    9. Nadawca: Wiolczur
      Temat: emaile
      Odbiorca: Priceless_

      Ale i tak chyba najbardziej podobały mi się mejle.

      Wiolczur, właścicielka bloga Dangerose Enterprises xD

      Usuń
    10. Nadawca : Priceless_
      Temat : emaile
      Odbiorca : Wiolczur

      Tak, emaile były najlepsze, Pani Wiolczur.

      Bardzo ciekawe.

      I takie wyzywające i wyuzdane !

      x.

      Priceless_ niecierpliwa i skonfundowana właścicelka Alt.Bs.com

      Usuń
    11. Nadawca: Wiolczur
      Temat: Wyuzdane?
      Odbiorca: Priceless_

      Wyuzdane? Bardzo jest pani nienasycona, pani Priceless_

      xxx
      W.

      Usuń
    12. Nadawca : Priceless_
      Temat : Tak
      Odbiorca : Wiolczur

      ... wyuzdane.

      Ja? Nienasycona? Pani Wiolczur! Jak Pani tak śmie?! Aż mnie ręka świerzbi.

      x.

      Priceless_ szczęśliwa, że Grey się skończył.

      Usuń
    13. Nadawca: Wiolczur
      Temat: Apodyktyczność
      Odbiorca: Priceless_

      Lepiej schowaj tą swoją świerzbiącą rękę!

      Wiolczur x, ciesząca się razem z Priceless_

      Usuń
    14. Nadawca : Priceless_
      Temat : Apodyktyczność?
      Odbiorca : Wiolczur

      Apodyktyczność?! Ja? Niby jaka?

      Priceless_ apodyktyczna, ze świerzbiącą ręką właścicielka alt.bs.com

      Usuń
    15. Nadawca: Wiolczur
      Temat: Apodyktyczność
      Odbiorca: Priceless_

      Proszę, nie bądź na mnie zła. A klapsy wymierzysz mi w domu.

      Wiolczur, chcąca się już znaleźć w domu, właścicielka Dangerose Enterprajses

      Usuń
    16. Nadawca : Priceless_
      Temat : Jestem zła.
      Odbiorca : Wiolczut

      Trzeba było pomyśleć o tym zanim mnie zdenerwowałaś! Co Ty sobie myślisz?

      Wielce zdenerwowana Priceless_, właścicielka Alt.BS.Com.

      Usuń
    17. Nadawca: Wiolczur
      Temat: Ja również
      Odbiorca: Priceless_

      A co TY sobie myślisz, panno apodyktyczna? Ja nie kupiłam Twojego bloga żeby Cię chronić!

      Wiolczur, nie wracający do domu na kolację

      Usuń
    18. Nadawca : Priceless_
      Temat : ochrona
      Odbiorca : Wiolczur

      A gdzie będziesz się podziewała?! Z kim? Kiedy? Ile? Co zamierzasz zjeść? W ogóle jadłaś coś dzisiaj prócz powietrza?!

      A bloga kupiłam, bo mogę

      Wielce zdenerwowana Priceless_

      Usuń
    19. Nadawca: Wiolczur
      Temat: Nic nie jadłam
      Odbiorca: Priceless_

      Nic nie jadłam i nie zamierzam, bo nie jesteś moją matką. A wybieram się na drinka bo mogę.

      Wiolczur, na którą masz nie czekać z kolacją

      Usuń
    20. Nadawca : Priceless_
      Temat : Będę czekać...
      Odbiorca : Wiolczur

      ... Bo mogę. To raz, dwa będzie z Tobą ochrona, czy Ci to się podoba czy nie! Chcesz żeby ten pieprzony Troll coś Ci zrobił? Nie rozumiem o co się tak wściekasz !

      Priceless_ Wrrr.

      Usuń
    21. Nadawca: Wiolczur
      Temat: Proszę bardzo...
      Odbiorca: Priceless_

      ...i tak się nie doczekasz, pani Kontrolerko. Zawsze możesz zaprosić swoją panią Cruzoe i poczekacie na mnie razem, żeby potem wymierzyć mi karę na te swoje 50 cholernych sposobów.

      Nic mi nie zrobi, Ray nauczył mnie taekwondo.

      Wiolczur.

      Usuń
    22. Nadawca : Priceless_
      Temat : Bywa
      Odbiorca : Wiolczur

      A ja mam pejcze.

      Usuń
    23. Nadawca: Wiolczur
      Temat: brak tematu
      Odbiorca: Priceless_

      Jestem wściekła. Twoje pejcze przy tym to nic.

      xxx

      Usuń
    24. Nadawca : Priceless_
      Temat : brak
      Odbiorca : Wiolczur

      Tak mi przykro, że aż wcale, Pani Wiolczur.
      Taylor już do Ciebie jedzie. .

      P.

      Usuń
    25. Nadawca: Wiolczur
      Temat: ugh
      Odbiorca: Priceless_

      ...skąd?! jak?!
      a mogłam nie obiecywać, że nigdy cię nie opuszczę. popieprzona jesteś na 500 sposobów, pani Priceless_

      x

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy pomysł! I dużo różnych ciekawych akcji na co dzień, można zrobić coś dla siebie, dla ciała, duszy ;) Chyba też się przyłączę do tego. Bo ten rok będzie inny - kreatywny!
    Powodzenia:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Naprawdę ciekawy pomysł. Jednak raczej nie skorzystam, z moją nadmierną obowiązkowością albo stawianiem pracy domowej na pierwszym miejscu raczej nie uda mi się wykonać nawet kilku zadań, a papier tylko się zużyje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajne, taka odskocznia od szarości dnia codziennego...

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysł fajny, ale uważam że nie trzeba, drukować sobie czegoś takiego. Oczywiście, jeżeli ktoś potrafi zająć sobie czas samemu ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Opis w sumie super się zapowiada, ale znając mój zapał do tego typu rzeczy dość szybko o tym zapomnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Średnio podoba mi się ta zabawa... Chyba że wydrukowałabym sobie same "ucz się!" :P Chociaż to i tak pewnie nic by nie dało.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kreatywny pomysł! ale ja już rozpoczęłam inny projekt na ten rok, może na przyszły, pomyślę. A tymczasem, życzę wytrwałości w wykonywaniu tego projektu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny pomysł :) Normalnie może zacznę, jak tylko obrobię się z obowiązkami XD (Jak zwykle odkładam na później) Może to mi się uda :)
    Życzę wspaniałej zabawy z tym projektem :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba brak mi takiej motywacji :) ale podziwiam was.

    OdpowiedzUsuń
  11. pomysł jest ciekawy, ale chyba mimo wszystko sie na to nie skuszę. zapominałabym o losowaniu kartek xd

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomysł ciekawy, zapał słomiany :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny pomysł, ale tylko dla tych wytrwałych :) Ja taka w takich planach nie jestem ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś.
Dziękuję, że poświęcasz mi czas.
Dziękuję, że piszesz, co myślisz o tym poście.
Dziękuję, za Twoją obecność, która być może odmieni moje życie :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.