Jak dobrze jest być w domu. Jak dobrze usiąść w wygodnym fotelu, przykryć się ciepłym kocem i pisać. Prawda jest taka, że wszędzie dobrze, ale jednak w domu najlepiej. Wszytko takie moje, mimo, że tam czułam się dobrze.
Spędziłam trzy miłe dni nad morzem, z tarasu widziałam zalew, co prawda pomiędzy drzewami, ale było coś widać, do morza jednak kawałek był, przez las, ale plaża czyściutka, woda o dziwo też brudna nie była. Byli odważni, którzy się kąpali, ja jednak wolalam patrzeć na to jak im jest zimno. Wiem, wredne, ale ja ich do tej zimnej wody nie wsadzałam.
Wieczory i noce miały jeden konretny schemat dla większości. Kieliszek. Kieliszek. Kieliszek. Papieros. Kieliszek. Kieliszek. Papieros. I tak do rana, kilka godzin snu, spacer i od nowa. Nie wiem, jak tak można, ale cóż, ich problem.
Nie opaliłam się, bo nie było słońca praktycznie wcale. Nadal jestem biała jak ściana. Ale przeżyję, niektórzy mają tak całe życie. Wiało, padało, na szczęście burzy nie było, bo nie wiem jak by się to dla nas skończyło. Ale były pozytywy - moskitiery w oknach, radość ogromna, telewizor i lodówka, w której znaleźliśmy 0,5 litra czystej też dało uśmiech. A, że była z akcyzą i w ogóle, to poszła na pierwszy ogień.
Dało się odczuć zmianę klimatu, było chłodniej, ale powietrze było dużo milsze dla organizmu niżeli u mnie. Odwiedziliśmy Krynicę Morską, świetną knajpkę w Kątach Rybackich, gdzie jadłam nieziemskiego placka rybackiego z wędzonym łososiem, muszę zrobić go w domu, tata będzie miał radochę, jakiej mało.
Droga w jedną i drugą stronę była naprawdę spoko, kierowca, z którym jechałam jeździ całkiem dobrze, bezpiecznie, nie czułam się źle, jeździliśmy w kółko po rondach, slalomem po ekspresówce, wkurwialiśmy innych kierowców wydłużając trasę, ale powiem Wam, że fajnie jest tak jechać jeden za drugim, każdy z napisem Maturzyści, balonikami i wstążeczkami. Co prawda na trasie zgubiliśmy balony, ale mniejsza o to, miałam wrażenie, że inni kierowcy wypadną z samochodów tak wyglądali, by zobaczyć te napisy.
To był naprawdę udany weekend, nie żałuję, że pojechałam. Nawet mi się żal zrobiło, że to już koniec, koniec tych dni w szkole, siedzenia na parapecie, gadania o pierdołach. W takim składzie już się pewnie nie spotkamy, może w podobnym, ale nie ma takiej pewności, może jak będą wyniki z matury to gdzieś w klubie.
Były wywiady, reklamy, wygłupy, narzekanie, dużo, bardzo dużo śmiechu, mało snu, dużo zabawy, nie koniecznie pijąc. No, a w sobotę były zakłady, kto wygra. Borussia czy Bayern? Postawiłam aż pięć złotych i przegrałam. Ale oni przegrali, bo ja na nich postawiłam. Ja to wiem.
No i mój pies - tak radosnego jak wczoraj gdy mnie zobaczył dawno nie widziałam. To takie miłe.
No i jako, że ja jestem miła chcę zaprosić Was TUTAJ -wywiad z człowiekiem, który robi to, co kocha, a mianowicie świetnie pisze :)
![]() |
| Morskie. Nie jest profesjonalne, bo z telefonu, robione na oślep. Mam mało zdjęć, ale to mi się strasznie podoba. |

Cieszę się, że jesteś zadowolona :) I nie żałujesz tego wyjazdu, zmiana klimatu, nowe miejsca, odpoczynek - należało Ci się!
OdpowiedzUsuńOj tak, w domu najlepiej :D
Też się cieszę, bo jakbym była niezadowolona, to naprawdę byłoby mi szkoda wydanych pieniędzy ;D
UsuńSzczerze to trochę tego wyjazdu tobie zazdroszczę ;)
OdpowiedzUsuńPrzecież Cię zapraszałam! Ale cóż, kiedyś zaproszę Cię gdzieś bliżej :D
UsuńW ostatniej chwili, dzięki! ;p
UsuńNo wiesz co, wcześniej mówiłam, nie rób mi tu publicznie scen xD
UsuńA może ja chcę przedstawienei zrobić publicznie? Wyjśc na deski wirtualnego teatru. Być albo nie być oto jest pytanie! :D
UsuńŻeby robić publiczne sceny trzeba być ze sobą blisko xD Załatwmy to jak ludzie! Na gg xD
UsuńA nie wystarczy być teatralnym aktorem?
UsuńNo jasne, że nie xD
UsuńTo takie orgie są w teatrach?:D
UsuńDlaczego od razu orgie? :D
UsuńNo w końcu muszą robić sceny publicznie, więc biorąc tok myślenia, jakie wyżej przedstawiłaś muszą być razem, zatem nic nie stoi na przeszkodzie do orgii xD
UsuńAle Ty musisz być wyposzczony, że takie coś wymyśliłeś ;D
UsuńZwykły tok myślenia xD
UsuńPocieszę cię pisząc, że ja zaliczam się do tych, co są wiecznie bladzi? ;)
OdpowiedzUsuńHmm, taka "niespodzianka" w lodówce, rzeczywiście może ucieszyć ;p
Trochę tak, ale z drugiej strony współczuję, bo wiem jak to jest ;)
UsuńA niespodzianka pierwsza klasa :D
ooo zdjęcie piękne i powoduje, że chciałbym teraz tam być :)
OdpowiedzUsuńW ogóle opowiedziałaś to wszystko w jakiś fajny zachęcający sposób ...
A dom doceniamy dopiero jak do niego wracamy z podróży
Pozdrawiam!
Cieszę się, że Ci się podoba ;) I warto wyskoczyć na plażę, tą mniej zaludnioną, wtedy można odpocząć ;)
UsuńJa też nie mam się jak opalić, przybij piątkę.
OdpowiedzUsuńKocham takie wyjazdy, choć dwa spendy policealne z klasą już olałam.. Ups.
Super jest to zdjęcie !
No to jest nas więcej, a na solarium nie chcę iść bo to jednak nie to samo i dość niezdrowe.
UsuńCieszę się, że Ci się podoba ;)
...morze nasze kochane, ach już wiem, że w tym roku już tam nie pojedziemy :((
OdpowiedzUsuń...a zdjęcie superaśne...
Dlaczego wyjazd nie wypali? I cieszę się, że Ci się podoba ;)
UsuńSuper że wyjazd udany :) A widok ze zdjęcia jest piękny :D
OdpowiedzUsuńJa też się cieszę, bo bałam się, że będzie źle ;)
UsuńFajnie, że się podoba, mam je na tapecie w Xperii i nie mogę się napatrzeć ^^
Zdjęcie po prostu bajeczne :)
OdpowiedzUsuńNie mogę się na nie napatrzeć ^^
UsuńUwierz, że ja też :D jak tu wchodzę to tylko się patrze i patrzę i jej :D
UsuńMam dla Ciebie propozycję ^^ ściągnij to zdjęcie na komputer i ustaw jako tapetę xD
UsuńCzytasz w moich myślach ^^
UsuńOj to dobry masz ten telefon, takie ładne zdjęcie... Ech, ta skromność ;D No ja nad morzem jeszcze nigdy nie byłam, i mi narobiłaś marzeń :D
OdpowiedzUsuńDobry, dobry, Xperia J ;D
UsuńPolecam morze z całego serca! :D
Też bym chciała już gdzieś pojechać. No ale szkoła nie pozwala. Zazdroszczę tym, którzy mają to szczęście i mieszkają nad morzem. xd. Tyle wygrać...
OdpowiedzUsuńJeszcze tylko miesiąc Wam został ;)
UsuńA mieszkający nad morzem - myślę, że dla nich to żadna atrakcja, paradoksem jest to, że rzadziej bywają nad morzem niż my, mieszkający dalej ;)
Wiesz nie którzy myślą tylko o piciu ważne że ty myślisz inaczej i miło spędziłaś ten czas:)
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę, a czas mimo iż nie odpoczęłam spędziłam świetnie i naprawdę, będzie co wspominać ;)
UsuńMiałam teraz jechać, ale jednak nie jadę...
OdpowiedzUsuńDlaczego?
UsuńW sumie, to nie wiem ;D
UsuńMoże lepiej w sezonie? Teraz dużo knajp zamkniętych, trochę zimno, trochę piździ ;D
UsuńDla mnie to chyba bez różnicy, czy zimno... ojciec mi opowiadał, że jak byłam mała, to wziął mnie nad morze w październiku. Jak tylko zobaczyłam wodę, to już się rozbierałam i tam szłam ;D
UsuńZabawne, mieszkam sto kilometrów od morza, tego prawdziwego, nie od zalewu, a nigdy nie byłam jesienią/zimą nad morzem. Muszę to zmienić! :D
UsuńA Ty widzę masz podobne podejście do mojego, woda, nie ważne czy ciepła czy zimna, ale woda ;D
Mieszkałam pół roku parę kilometrów od morza i ani razu nie byłam na plaży... to jest dopiero coś ;D
UsuńUwielbiam wodę. W każdej postaci. Wczoraj szalałam rowerem w jeździe terenowej i musiałam w każdą kałużę wpaść.
Ja pamiętam jak byłam mała to z wody nie mogli mnie wyciągnąć ;D A teraz, jak już stara dupa jestem, a nie ma mnie latem na jeziorem czy morzem to polewam się na zmianę z psem z węża ogrodowego, tylko nie umiem strząchnąć się jak Luksor xD
UsuńZa mało futra masz ;P
UsuńSugerujesz, że powinnam przestać się depilować? :D
UsuńMoże lepiej daruj sobie to otrzepywanie się z wody i używaj ręcznika? ;D
UsuńA przy okazji depilacji - słyszałaś o czymś takim jak cukier do depilacji? Takie coś jak wosk, ale bez tych wszystkich bibułek itd. Kusi mnie, żeby kupić, ale nie wiem, czy to się opłaca ;D
UsuńAle ja chcę jak mój pies! :D To tak fajnie wygląda, swoją drogą jak stoję obok a on się otrzepie to muszę iść pod prysznic bo mnie zawsze ubrudzi.
UsuńA co do cukru, to jest pasta cukrowa, ludzie to raczej chwalą, ja jeszcze nie próbowałam bo na razie próbuję się nacieszyć depilatorem, ale trochę się zawiodłam, bo gładkość nie trwa tak długo jakbym chciała.
Może sama zrób tą pastę, żeby spróbować? :)
Fajnie, bo fajnie, ale taka sierść jest wkurzająca ;P Wolę gładką skórę mieć.
UsuńA to można samemu to zrobić? Zaraz sobie poczytam :)
aaa bardzo się cieszę, że wyjazd był udany, oh co bym dała by sobie tak nad morze ze znajomymi jechać! fotografia urzekła mnie kompletnie, teraz przez ciebie tak nad morze mnie ciągnie, że szkoda gadać!
OdpowiedzUsuńnad morzem fajnie jest ;))
OdpowiedzUsuńNad morzem jest cudownie, szum fal, czyste powietrze, przynajmniej tam gdzie ja jeżdżę ;) Ale marzy mi się lazurowe wybrzeże albo Egipskie plaże ;)
Usuńmi wystarczy polskie morze ;)
UsuńMi nasze morze pasuje na mniej zaludnionych plażach, nie lubię leżeć ściśnięta jak sardynka w puszce ;D
UsuńA tamte plaże mi się marzą, bo Egipt muszę odwiedzić, takie moje zamiłowanie. ;)
ja tam nie lubię leżeć bezczynnie na plaży i się opalać, wole sobie pospacerować :)
UsuńJa jak już się położę to czytam książki, bo raczej ciężko wyciągnąć mnie z wody :D
Usuńja do wody nie wchodzę - nie umiem pływać ;D
UsuńAle to musiało fajnie wyglądać jak jechaliście!
OdpowiedzUsuńPS chciałabym Ci wysłać zaproszenie na mojego bloga, mogłabyś podać e-mail?
Usuńaltruistycznie94@gmail.com :)
UsuńDziękuję.
UsuńAleż Ci zazdroszczę tego morza! A że jesteś blada... nie przejmuj się, mówią, że bladą skórę ma tylko szlachta :P
OdpowiedzUsuńFajnie, że wyjazd się udał. ;) Szkoda tylko, że pogoda nie była taka jak w ten weekend.
OdpowiedzUsuńZdjęcie coś w sobie ma bo całkiem przyjemnie się na nie patrzy. Sama bym sobie wyjechała nad morze. ;P
OdpowiedzUsuńTeż bym chciała po maturze gdzieś pojechać z przyczepionymi do auta balonikami i napisem "Maturzyści". To musiało świetnie wyglądać ;D.
OdpowiedzUsuńJa też obstawiałam mecz. Postawiłam 3:2 dla Bayernu. Trochę przesadziłam z golami, ale przecież straciłam tylko złotówkę ;P
Czylki wyjazd udany - o to chodzi. Też bym się z chęcią po maturze na takie coś wybrała, ale zdecydowanie w góry. Może to nie dla mnie, jakoś mnie nie ciągnie. uwielbiam chodzić po górach! A zdjęcie, gdybyś nie napisała, że z telefonu byłam pewna, że robione aparatem :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wyjazd się udał. U mnie od paru dni tylko burze. Aż mnie to przeraża trochę. :D Też ani najmniejszej szansy na opalenie się, ale mam nadzieję, że chociaż lipiec i sierpień będą gorące. :)
OdpowiedzUsuńChyba dawno nie widziałam bardziej magnetyzującego zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPlacek rybacki? :o
OdpowiedzUsuńCieszę się, że mini-wakacje tak Ci się podobały!! :* Oby więcej takich :)
OdpowiedzUsuńJa znalazłem raz w takim domku, w szafkach kilka czekolad i paczkę płatków, wszystko zamknięte i z dobrą datą ważności, a i sam coś specjalnie zostawiałem, bo nie było sensu targać (co prawda ja zostawiłem makarony, ale zawsze coś :P).
OdpowiedzUsuńWidzisz, Ty byłaś 3 dni nad morzem i się nie opaliłaś, ja byłem jedno popołudnie na warszawskiej plaży i jestem lekko opalony (nie brązowy, ale wyraźnie widać biały pasek okularów na nosie).