Ciężki dzień za mną, nie dość, że musiałam wcześnie wstać i znów się nie wyspałam, to jeszcze późno wróciłam do domu, jestem głodna i cholernie boli mnie głowa, ale nawet nie wiem co bym zjadła. Tabletek też żadnych chyba nie ma, cholera.
Zachciało mi się sprzątać łącznie z myciem okien i zmianą firanek, niby fajnie jak tak czysto i w ogóle posprzątane, ale zmachałam się, tym bardziej, że boli mnie cała szczęka od promieniującego bólu wychodzącego ósmego zęba.
Wczorajsza kłótnia w domu też za bardzo mi nie pomogła, jak to mówią jak chcesz psa uderzyć, to i kij znajdziesz. Poszło o studia i pieniądze. Niby jest taniej niż dzienne, ale jednak nadal pieniądze same z siebie się nie biorą.
I zdenerwowałam się przez te cholerne okna, zrobiłam sobie piękny uszczerbek w ścianie, co prawda nie widać tego, że on jest jak zawiesiłam zasłony, ale jednak sama świadomość... W ogóle to chciałabym remont, ale są inne wydatki. Chciałabym iść do pracy. Ale na chceniu się kończy. Nienawidzę braku możliwości rozwoju w tym zaściankowym kraju.
I zdenerwowałam się przez te cholerne okna, zrobiłam sobie piękny uszczerbek w ścianie, co prawda nie widać tego, że on jest jak zawiesiłam zasłony, ale jednak sama świadomość... W ogóle to chciałabym remont, ale są inne wydatki. Chciałabym iść do pracy. Ale na chceniu się kończy. Nienawidzę braku możliwości rozwoju w tym zaściankowym kraju.
1. Duża brązowa torba
2. Pilniczek do paznokci
3. Malinowa pomadka do ust Oeparol
4. Rozpiska z winami Carlo Rossi
5. Krem do rąk Lirene nawilżający z avocado
6. Zapałki (zazwyczaj mam zapalniczkę, ale tata mi ją zakosił)
7. Słuchawki
8. Zapasowa gumk do włosów
9. Czarny długopis
10. Pendrive na smyczy z miniaturkami kawy z gum orbit
11. Sony Xperia J
12. Skórzane etui na telefon
13. Okulary przeciwsłoneczne
14. Portfel, który w środku ma wiele zakładek
15. Kalendarz na 2013 rok
16. Kalendarz na rok szkolny 2012/2013
17. Notes
Trochę tego na ramieniu noszę, nie ukrywam, co do kalendarzy, już niedługo kupię sobie na rok 2013/2014 kalendarz, również z Oxfordu, bo bardzo sobie je chwalę, jest tam wiele miejsca na notatki, zapiski, terminy i nie muszę wtedy nosić żadnych dodatkowych notesów. A reszta, cóż, po prostu niezbędne.

Ja bym się zmieściła w 7:)
OdpowiedzUsuńStoRRada
Jeeju... Niby damska torebka zawiera miliony rzeczy. Więc ja chyba nie jestem 100% kobietą pod tym względem. Ograniczam się to portfela, chusteczek, telefonu i słuchawek. I inhalatora... Zapomniałam o najważniejszym! ;)
OdpowiedzUsuńPodziwiam, że wzięłaś się za sprzątnie. Najgorsze co może być, to mycie okien i wieszanie firanek. Nienawidzę tego! ;)
Piąteczka! Też mam dzień sprzątania za sobą. Uwielbiam torebki w takim kolorze jak Twoja.
OdpowiedzUsuńNie ma jak porządek w domu - podziwiam że Ci się chciało. A uszczerbkiem się nie przejmuj, można zakryć, zakleić i po sprawie. :)
OdpowiedzUsuńO pracę jest trudno, to fakt. Ale warto jednak szukać, może coś od października się znajdzie, trzymam kciuki! :)
Damska torebka ma w sobie wiele zakamarków :D Krem z Lirene <3 Kocham go!
miniaturkami kawy z gum orbit są prześliczne :)
Rozpiska z winami Carlo Rossi? Zaciekawiło mnie to :D
ja kiedyś upchnęłam tak szybko żeby tylko bałagan sie nie zrobil bo by sprzątać trzeba :D
OdpowiedzUsuńCo do kalendarzy to u mnie to się nigdy nie sprawdzało - po prostu nie muszę niczego zapisywać, żeby pamiętać, co jest niezwykle przydatne ;) I rzeczywiście sporo w tej torbie nosisz ;p
OdpowiedzUsuń...ładny stosik Ci się uzbierał. Ja przez całą zimę nosiłem parasol i w sumie nie wiem po jakiego grzyba...
OdpowiedzUsuńCo do pracy to ci powiem, że u mnie na chceniu tez się kończy. Nic i nigdzie. Zero.
OdpowiedzUsuńTeż musiałabym kalendarz zakupić, ale funduszy (europejskich :D) niestety brak, a przypływu nie widać. Mam tez pełno paragonów, nikt nie wie po czym i po jaka cholerę się wałęsają po torebce...
Nie lubię nosić ze sobą torebki, bo zawsze jak ją wezmę, to właśnie za dużo rzeczy do niej pakuję :D
OdpowiedzUsuńJak zwykle cały kosmos w damskiej torebce;p
OdpowiedzUsuńW mojej torebce też zawsze znajdę słuchawki i jakiegokolwiek ognia. Noszę w niej piórnik i kalendarz. ;P Często też parasol, prawie w ogóle kluczy. ;P Właściwie mam tam wszystko, ale nigdy nic czego akurat bym potrzebowała. ;P
OdpowiedzUsuńTeż moja chęć pracowania narazie kończy się na chęciach. Ale ja nie studiuję, ja nie zdałam matmy. ;P Ja wybieram się na poprawkę, której nie zdam. ;P Muszę wziąć się za robotę i też marzy mi się remont.
Ja, kiedy chciałam zrobić zdjęcie do wyzwania "co jest w mojej torbie", ale kiedy wyciągnęłam plecak i wysypałam z niego wszystko, wypadły tylko stare bilety i chusteczki. :D
OdpowiedzUsuńDo papierowych kalendarzy jakoś nigdy się nie przekonałam. Na ważniejsze daty wystarczy mi kalendarz w telefonie.
Ciekawe tylko, co do mnie ma ;D
OdpowiedzUsuńCzyli będziesz studiować zaocznie, tak? Rozejrzyj sie za pracą albo zarejestruj w urzedzie pracy i pomyśl nas stażem. Nikomu się nie chce, ale niestety trzeba. U mnie na roku prawie wszyscy byli niezależni, więc na pewno i Tobie się uda. Może uda Ci się dostać stypendium socjalne albo naukowe (a może oba), to pieniądze, albo chociaż część sie znajdzie. Ale to dopiero pod koniec roku. Dobrze jednak na zaocznych studiach być już niezależnymi, bo dają możliwość dorobienia i zdobywania jakiegoś doświadczenia. :) Po pięciu latach nie jesteś tylko osobą "po studiach".
OdpowiedzUsuńO matko! Nie chciałoby mi sie tego wszystkiego targać. Moja torebka? Klucze, telefon, gumy do życia i portfel. Koniec. :D
To znaczy socjalne na koniec roku kalendarzowego, a naukowe po pierwszym roku akademickim. :)
UsuńTwoja torba wygląda ciekawie, jest w niej wszystko co najważniejsze, aż dziwie się że to wszystko się w niej zmieści, wkrótce planuje wziąść właśnie telefon z serii xperi, słyszałam że są dobre i bardzo mobilne, kalendarz też planuje kupić ale na rok 2014\2015, na studiach rzecz niezastąpiona, zgwarzywszy podczas sesji, wtedy lepiej wszystko jest zorganizowane ;)
OdpowiedzUsuńDłuższe wakacje to przywilej studencki ;) też jestem z tego powodu zadowolona, masz chyba słabość do panoram miast tak jak ja ;)
OdpowiedzUsuńUwielbiam damskie torebki. Jeszcze mała wyspa i pół Texasu by się zmieściło, co? ;D
OdpowiedzUsuńJak dużo tych rzeczy :D
OdpowiedzUsuńO uwielbiam takie wpisy :)
OdpowiedzUsuńA w sprawie pracy się nie przejmuj też się za czymś rozglądam ale to wcale nie jest łatwe. Miejmy nadzieję że wkrótce się coś ruszy :)
Pozdrawiam :)
Sporo tam tego trzymasz.:d
OdpowiedzUsuńPrzyjdzie czas przyjdzie praca, ciesz się z tego, że może wyrzucać wszystko z torby ciesząc się jej zawartością...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
http://kadrowane.bloog.pl/
Najbardziej zaintrygowało mnie "Rozpiska z winami Carlo Rossi" (choć pewnie nie tylko mnie). A co do zapałek - palisz?
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
a dlaczego z tą pracą na chceniu się kończy?
OdpowiedzUsuńja studiuję zaocznie, do tego pracuję i mimo że wciąż mieszkam z rodzicami to bardzo chwalę sobie tę namiastkę niezależności ;)
Polecam piwko na takie złości, jak z oknami, czy rodziną. Pomaga ;>
OdpowiedzUsuńOjej, jak ja uwielbiam kaaaalendarze <3
też ostatnio coraz bardziej myślę, że najlepiej to prysnąć gdzieś za granicę i wrócić... choć mam wrażenie, że kiedy człowiek zasmakuje tego "lepszego" świata to ani myśli o wracaniu do Polski.
OdpowiedzUsuńPriceless! Słońce Ty moje! Mnie też cholerna ósemka wyrasta :( Łączmy się w bólu...
OdpowiedzUsuńTak sobie czytam i mam podobne frustracje, jak Ty, w ostatnim czasie. Brak pracy, kłótnie w domu... więc, ponownie łączmy się w bólu...
Kalendarze z Oxfordu - uwielbiam! <3
Trochę tego jest ;) ja staram się nie nosić zbędnych rzeczy, bo kiedy wkładam do torebki to, co uważam za słuszne, to nagle robi się ona dziwnie ciężka :D
OdpowiedzUsuńja prawie zawsze mam przy sobie parasol bo nie ufam prognozie pogody i wolę być bezpieczna przed deszczem :D
OdpowiedzUsuńCzarna dziura kobiecej torebki ; )
OdpowiedzUsuń