Kolejny ciężki weekend, dawno nie czułam się tak wyprana z jakichkolwiek sił. A także z emocji, spokoju, wytrzymałości i wszystkich innych rzeczy. Ogólnie rzecz biorąc w sobotę było naprawdę fajnie. Na pierwszy wykład nie poszłam, bo jechałam w sobotę do Gdańska, drugi odwołany, czyli tylko pięć godzin ćwiczeń. Wstęp do psychologii oraz biologiczne podstawy psychologii. Na wstępie nawet dostałam plusa, zaciesz jak z piątki w LO. Hahahaha. Biologii przyznam szczerze się bałam, tak mi negatywnie ludzie nagadali, a tu "miłe rozczarowanie" (jak to napisała jakaś laska na forum). Było naprawdę fajnie. Biologia jest taka fascynująca! W życiu nie pomyślałabym, że tak mnie zainteresuje budowa mózgu, czy też układu nerwowego, jejku, wiecie jak wiele to wszystko robi? Po prostu magia, kosmos, tyle mądrych rzeczy! Co prawda osiem godzin biologii non stop łatwe nie było, ale było ciekawie, interesująco, a to już coś, prawda? Zaraz ułożę sobie plan na najbliższe dwa tygodnie, ostatnio jestem tak niezorganizowana! Niby mam TYLE czasu, a ciągle coś, często coś niepotrzebnego zabiera mi czas. Tak więc postanowiłam sobie rozpisać wszystko na części pierwsze. Zamierzam tak ustalić grafik, aby wyrobić się z całym materiałem na przyszły zjazd i nie mieć żadnych zaległości. Niektórych przedmiotów jeszcze nie ruszyłam, a już listopad. W grudniu pierwszy egzamin. I to przed samymi świętami, litości chyba nie znają. No ale dobra, nie będę narzekać, przecież nie mam wejściówek i kolokwiów na każdym zjeździe. A mogło tak przecież być, nie? Dodatkowo w grupie świetna atmosfera, aż miło się idzie do tych ludzi. Tylko tyle godzin na uczelni po nieprzespanej nocy - kawa na każdej przerwie, podwójna. I nic, mordka dalej się drze, momentami czujesz, że odpływasz. Wiem, że nie jest to ani dobre, ani zdrowe. Ale jeśli nawet na sekundę ma mi ta kawa pomóc, to ją piję. Inni jakoś po kawie mają power, a ja nigdy. Piję wieczorem kawę i bez problemu idę spać. I po herbacie to samo, teina też jest pobudzająca, jak kofeina, a nawet mocniejsza i co? Piję i idę spać. Jestem jakaś dziwna. A dzisiaj poczyniłam bardzo ważny zakup - kupiłam sobie Charaktery, zakochałam się w tym czasopiśmie od pierwszej strony, świetne artykuły, a droga z Gdańska do domu (1h 40 min) minęła mi jak za mrugnięciem oka. Dawno nic mnie tak nie porwało. Fajnie jest odkrywać mądre czasopisma, a nie tylko badziewia typu fakt, superekspres i tak dalej. Wiem, że te, które teraz wymieniłam są gazetami codziennymi, ale chyba każdy z czytających rozumie porównanie. Idę czytać, pisać i gapić się w sufit. Miłego tygodnia, Kochani!
Kilka osób pytało mnie, czy będę zamieszczała tutaj posty powiązane z psychologią, obiecałam, że postaram się raz na jakiś czas napisać coś typowo psychologicznego. Jednakże zaszły pewne zmiany - w ramach zaliczenia technologii informacyjnej musiałam założyć bloga o tematyce psychologicznej, postaram się go w miarę regularnie prowadzić. Jeśli komuś zależy na adresie - proszę zostawić adres mail w komentarzu - wyślę adres. Z tego miejsca również proszę o nie łącznie tego bloga, z tamtym. W jakikolwiek sposób.


no te twoje studia mnie przerażają, choć zazdroszczę ci wolnych tygodni za to :D oj kochana jak ty siebie nazywasz niezorganizowaną, to ty chyba mnie w akcji nie widziałaś i to przy studiach dziennych, że ja tam jeszcze jako trwam to jakiś cud :D
OdpowiedzUsuńKurczę, dziewczyno zazdroszczę Ci! Mi już teraz odechciewa się studiów. Ostatnia klasa technikum mnie wykańcza. A ty sobie studiujesz i podoba Ci się to i mam wrażenie, że nawet ten brak energii nie przeszkadza aż tak bardzo. Jestem pełna podziwu. I życzę powodzenia na egzaminie. Pomyśl sobie, że spędzisz cudowne święta bez książek!
OdpowiedzUsuńDobry pomysł z tym grafikiem, muszę pomyśleć o takim czymś dla siebie.
OdpowiedzUsuńStudiujesz na wydziale nauk społecznych UG? ;>
Zaocznie :) a Ty? wnioskuję po obecności słowa zjazd, że również. Co tydzień? :)
UsuńNa trzecim roku, bronię się na wiosnę ;) A ty, w tym zaczęłaś prawda?
UsuńNie masz pojęcia jak Ci zazdroszczę, chciałabym być znów na pierwszym roku! Jesteś na psychologii ogólnej, czy jakiś bardziej szczególny kierunek?
UsuńNie obejrzysz się nawet, i już będziesz na 3 roku. Ja pamiętam jak wczoraj rekrutację, a tu już trzeba licencjat pisać :O damnit!
UsuńTak, zapieprza jak potrzepany ;) Czasem sobie myślę: "o łyżwa, a jeszcze miesiąc temu tak dużo czasu miałam". np. wczoraj, kiedy sobie uświadomiłam, że niedługo mam deadline jednego projektu. ehhehee, spinam się właśnie do roboty widzisz. taki ze mnie student :D
UsuńJa jestem siebie dumna, bo dziś naprawdę dużo zrobiłam. Normalnie się zmęczyłam. Tylko, że robiłam niezupełnie to, co chciałam. Ale też się przyda :D A jak tylko ogarnę Internety, to... PÓJDĘ CZYTAĆ LEKTURĘ.
Usuńkłaniajcie mi się, narody świata. :D
też nie pamiętam, ale tak mi się jakoś przyjął no i używam, :D wiesz, na lekturę to mam jeszcze masę czasu, ale jest ciekawsza niż 9876543 artykułów, które powinnam ogarnąć. zwłaszcza, że pisana przez schizofrenika *.*
UsuńErnest Hemingway - Komu bije dzwon :)
Usuńto nie jest potwierdzony przypadek schizofrenii, ale takie ploty chodzą, rozumiesz. postanowiłam to zbadać osobiście :D
spoko, nie ma sprawy. a jak któregoś pięknego dnia będziesz chciała z kimś wypić kawkę, to mailuj do mnie - na blogu w zakładce o mnie znajdziesz adres ;) jestem uzależniona od sprawdzania poczty, więc się nie krępuj. na uczelni jestem co tydzień ;P
UsuńSobota, niedziela :)
UsuńNo ja mam ten komfort bardzo regularnego grafiku. Już teraz mnie nawet nie męczy, że co tydzień. Nawet to polubiłam ;)
UsuńNawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę tych studiów .. aj! Powodzenia :)
OdpowiedzUsuńA możesz mi podesłać ten adres na: kolu.snk@op.pl
Wiesz ... studiuję, ale geodezję, a ja Ci zazdroszczę psychologii :)
UsuńA co Cię kierowało, że myślałaś o geodezji?
UsuńChciałbym i to bardzo. Ale ja już w tym momencie studiuję zaocznie i doskonale wiem, jak to jest bulić 400 zł miesięcznie za studia. Więc studiowanie dwóch kierunków raczej odpada ... :(
Ach, studia. Najważniejsze to znaleźć coś, co Cię kręci, a Tobie chyba się udało. ;)
OdpowiedzUsuńEhh a ja się męczę na dziennych, no może nie męczę się w takim sensie, że mi się studia nie podobają ale prawda jest taka, że jest tyle do zrobienie, że siedzę nad nimi cały tydzień.
OdpowiedzUsuńTy w tygodniu pracujesz?
Ja studiuję zaocznie te moje wymarzone finanse i rachunkowość, pracuję i czasu znaleźć nie mogę. Teraz noga w szynie to coś nadgonię, ale tak to totalna klapa. Ale wiem, że na studiach muszę bardziej uważać na wykładach i tyle nie imprezować, bo jednak braki w wiedzy mam. Buziaki ! :*
OdpowiedzUsuńA ja niby jestem zorganizowany i nadal brakuje mi czasu :D
OdpowiedzUsuńIm więcej czasu, tym jakoś paradoksalnie bardziej organizacja się sypie. ;) Chociaż na nadmiar wolnych godzin nie będę narzekać. Już nigdy!
OdpowiedzUsuńDasz sobie radę na studiach:) Zapraszam do siebie mam nadzieje że zajrzysz w końcu:D
OdpowiedzUsuńZgodzę się, że biologia, a zwłaszcza dział dotyczący człowieka jest niezwykle fascynujący :)
OdpowiedzUsuńCzłowiek zwykle boi się pewnych rzeczy, bo nie wiem co go czeka, ta wielka niewiadoma chyba jest powodem tego uczucia. tym obrazkiem podniosłam mnie na duchu już tylko nie całe 40 dni do świąt. Psychologia - niezwykle cenna nauka, na moim kierunki miałam przyjemność zetknąć się z nią po krotce, dlatego poproszę o adres blogus0@amorki.pl
OdpowiedzUsuńCzytając twoje posty aż chciałabym studiować psychologię... Kurcze :D
OdpowiedzUsuńTak, to BIOLOGIA jest fascynująca :D
OdpowiedzUsuńKocham Charaktery! <3 Tak sobie pomyślałam, że będę mieć do Ciebie prośbę, ale to już w mailu :)
Psychologia to bardzo fascynująca dziedzina :) Jeszcze nie raz stwierdzisz - wow, jakie to ciekawe - zapewniam z doświadczenia :) Cieszę się że masz dobry kontakt z ludźmi w grupie, to bardzo ważne! Będę mocno trzymać kciuki za Ciebie w grudniu na egzaminie, dasz radę na pewno! :) Powodzenia!
OdpowiedzUsuńTo mówisz, że uwielbiasz swoje studia? No proszę :) W końcu odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu. Tylko tej kawy pojąć nie mogę. Ale to taka czarna? Czy może np. late?
OdpowiedzUsuńTeż muszę popracować nad swoją organizacją, bo o ile przez ostatnie tygodnie byłam zorganizowana świetnie, to teraz coś podupadłam i czas tracę na głupoty.
OdpowiedzUsuńMoim ulubionym czasopismem jest natomiast Chimera : )