2.04.2014

112.

W jakim kraju przyszło nam żyć? W kraju zniewolonym nie przez zaborców, a przez nieudolny rząd, który należałoby rozpierdolić. W sensie całkowicie go zmienić. Kłamliwe mordy i chciwe cholery, które nie robią nic, tylko obiecują i kradną, praktycznie bezpośrednio z naszego portfela. Jak myślę o przyszłości, to jej nie widzę. Dlaczego? Bo już nie jest dobrze. Mówi się, że powinno się doceniać to, co się ma. I doceniam. Ale przykro patrzeć na to, co dzieje się z tym krajem. Kiedyś... walczono za ten kraj. Przelewała się krew. Ginęli ludzie. A teraz... wszystko jest po kolei niszczone, sprzedawane i rozpieprzane. Ku uciesze szwajcarskich bankowców, którzy przechowują gotówkę naszych... zarządców. 
Od rana myślałam o Polsce, ale przede wszystkim o naszym Papieżu. Jak policzyłam, nie mogłam uwierzyć, że od śmierci Wojtyły minęło już dziewięć lat. I na ogół nie płaczę z powodu wiary, religii, kościoła, czy też ogólnie naszego kraju. Ale teraz łzy ciekną mi ciurkiem po polikach, kiedy przypominam sobie ten cholerny czarny ekran i białe cyfry oznaczające lata życia Jana Pawła II. I jak przypomina mi się pogrzeb i Biblia, która zamknęła się na wietrze, ściska mnie w klatce. 
Jakoś nie wyobrażam sobie, by teraz ktoś o Polskę potrafił walczyć. Bo o co? Nie jestem wielką patriotką. Ani nic w tym stylu. Ale czuję wdzięczność wobec tych, którzy o Polskę zawalczyli lata temu i pozwolili by nasze niewychowane i okropne pokolenia żyły w teoretycznym pokoju, bez zagrożenia ze wschodu czy zachodu. Dla mnie od dziewięciu lat drugi kwietnia to taki... ważny dzień. Jakoś tak przykro w sercu na myśl, że to już tyle lat minęło odkąd najwspanialszy Polak nie żyje. Nie wiem kto jak to wszystko odbiera, ale jeżeli mam mieć autorytet, to zawsze powiem, że to Nasz Papież. Papież, który również walczył z tym wszystkim, Papież, który kochał swój kraj i chciał dla niego jak najlepiej. 
Czy ktoś z NAS potrafiłby stanąć w obronie kraju? Czy ktoś z nas potrafiłby poświęcić życie, by takie pokolenia jak nasze mogły rozwijać się? Czy ktoś z nas potrafiłby stanąć na polu bitwy i walczyć o Polskę? Nie. I to jest straszne. Straszne jest to, co dzieje się z tym krajem. Z nami wszystkimi. Każdy z nas dba o siebie, każdy z nas w jakimś stopniu porzuca swój kraj. Każdy z nas cieszy się, że żyje w wolnym kraju, ale czy każdy z nas zrobiłby coś, by ewentualnie bronić tej wolności? 


11 komentarzy:

  1. Nawet nie wiesz, jak często o tym myślę... Ten kraj niknie w oczach. Tego kraju już powoli nie ma. O to chodzi zachodowi, rządowi, a młodzi ludzie bez perspektyw uczą się żyć bez przywiązania do Polski. Bo kiedy harujesz jak wół na ciężkich studiach, żeby potem nie mieć godnej pracy ani możliwości pracy, to chyba jest nie w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, ostatnimi czasy więcej myślę nad polityką w naszym kraju, nad tym co się teraz dzieje, komu wierzyć, a komu nie. I nic nie wiem. Chociaż nie, wiem jedno - wszyscy, którzy walczyli za ten kraj, czy to Papież, czy Powstańcy, czy ks. Popiełuszko oraz inne wielkie postacie, wstydziliby się za ten kraj, jaki uratowali. I to mi łamie serce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie przerażają rząd i ludzie. Ludzie, którzy w internecie, dzięki anonimowości pokazują, jakimi są szujami. Na szczęście blogi to jeszcze nieskażone miejsce, ale na wielu portalach czytam czasem takie wypowiedzi, także te dotyczące JPII, że nic, tylko za nóż chwycić. Dla mnie 2 kwietnia też jest ważną datą. Pamiętam, jak usłyszałyśmy z mamą w radiu komunikat o śmierci Papieża, a ja nie mogłam uspokoić się, płacząc. To był człowiek, który potrafił zmienić bieg historii. Wtrącał się w politykę, ale robił to dobrze (czego nie można powiedzieć o Dziwiszu). Teraz brakuje takiej osoby, która postawiłaby ten kraj na nogi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę jeden z pierwszych, którzy by uciekali z kraju^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystko się sypie. Ludzie nie chcą się jednoczyć. Im wyżej tym są mniej czuli na potrzeby przeciętnego człowieka. Oni są wysoko, mogą się nachapać. Przykre, że coraz więcej ludzi decyduje się na wyjazd, bo zdają sobie sprawę, że za granicą czeka ich lepsze życie. Wszystko w naszym kraju kuleje. A nas, polaków jest coraz mniej...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak szczerze, nie wiadomo, kto co by zrobił... Gdybać możemy, ale jeśli dojdzie do takiej sytuacji, to nikt nic nie wie, nie możemy być pewni. I dzięki temu mam spokój psychiczny, sama raczej bym nie poszła. Ciężko mi też powiedzieć coś dobrego o państwie, prościej konkretniej o miastach czy województwach, tutaj mogłabym znaleźć wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  8. To naprawdę przykre ale prawdziwe. Niestety chyba tak by było, że w obliczu zagrożenia nikt za Polską by się nie opowiedział.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest to prawdą, mamy bardzo nieudolny rząd i w zasadzie poza wyborami nie jesteśmy w stanie nic z tamtejszym bajzlem zrobić. Kiedyś ktoś fajnie napisał, że politycy / partie / rządzący powinni być rozliczani z obietnic, tego co zrobili. Mój opowiadał mi historię, że w którymś kraju było tak, że jeśli architekt zaprojektował most, wyobliczał ile po tym moście może masy jeździć na raz, to później po zbudowaniu tego mostu kolesia stawiali pod mostem i wpuszczano takie obciążenie, jakie naobliczał. Czyli jest to przykład odpowiedziałności za to, co się robi. A nie zrobią lub nie i fajrant. Ja po cichu liczę, że jednak coś się tutaj zmieni. Niedługo wybory, więc warto byłoby zagłosować, bo najgorsze to nic nie robić. Mamo przywilej demokratycznego wyboru to czemu mamy nie skorzystać? Jednak już wiem, że nie będę głosowała ani na PIS ani na PO. Jedni lepsi od drugich. I nic się nie zmieni.
    No nic, w zasadzie o rocznicy śmierci papieża zapominam. Nie oglądam telewizji, ostatnio nawet nie zaglądam na serwisy z wiadomościami, więc moją uwagę zajmują studia, treningi, nauka. Ale miło, że przypomniała :) Usmiech, będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  10. To nie kwestia walki w wojnach, a tak większość widzi walkę "o Polskę" - teraz trzeba walczyć o zmiany, o lepszą przyszłość, o zmianę władzy. Tyle że większość tego nie dostrzega, ludzie są idiotami, którzy winią wszystkich tylko nie siebie i nie zastanawiają się nad polityką czy ogółem kraju.
    Obecna sytuacja ma też spore wytłumaczenie w naszej historii, ale to nie znaczy, że nie nadszedł czas na zmiany... Mimo że nie jestem patriotką to chciałabym zobaczyć Polskę w lepszej kondycji, tylko kto będzie walczył, skoro co mądrzejsi wyjeżdżają, a patriotów coraz mniej?

    OdpowiedzUsuń
  11. Lazyski powracają!!! haha www.obgadulec.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś.
Dziękuję, że poświęcasz mi czas.
Dziękuję, że piszesz, co myślisz o tym poście.
Dziękuję, za Twoją obecność, która być może odmieni moje życie :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.