10.05.2012

5. "Is all of it could have been avoided."

Kurcze, jutro już piątek. Ten tydzień tak szybko mi zleciał. Szkoła. Kurs. Dom. Szkoła. Kurs. Dom. To mój pierwszy z wielu kolejnych takich tygodni, a już mi się nie chce. Przyzwyczaiłam się, że wracam do domu, nic nie robię, idę do szkoły w połowie przygotowana i już. Ale tej rutyny już nie ma. Ciągle coś się dzieje. Ciągle w biegu. W pośpiechu. 
Nie mam czasu przysiąść i pogapić się po prostu w sufit. Była majówka, miałam nadzieję odpocząć, zregenerować się i na trochę zapomnieć o całym Bożym świecie... Nie wyszło. Jak zwykle zresztą. Załatwiłam wszystko, no prawie związane z prawem jazdy. Jutro jeszcze muszę dopełnić kilku formalności. Muszę jeszcze znaleźć chwilę i złożyć wniosek o dowód bo będzie cyrk, jak nie wydadzą mi do egzaminu na prawo jazdy. O wszystko trzeba martwić się samemu. 
Ciężkie jest wychodzenie z domu o siódmej i wracanie trzynaście godzin później. Ale jakoś dam radę. Za pięćdziesiąt dni wakacje, początkiem czerwca Boże Ciało, to też chwila wolnego, później Zakopane przez bodajże pięć dni. Bardzo się cieszę na ten wyjazd. Zawsze to kilka dni szkoły mniej, więcej czasu ze znajomymi, trochę zabawy, wyrwania z tego mojego północnego zadupia. Coś innego niż na co dzień.
Mam już zacne plany na jutrzejsze popołudnie. Liczę spędzić je miło i w doborowym towarzystwie. W sobotę, cóż - chyba wybiorę się ze znajomymi do znajomej. Nie wiem skąd pomysł spotkania się tak bez okazji, ale jak zapraszają, to.. why not?
Codziennie z nadzieją zaglądam do skrzynki na listy, pusto, pusto, pusto, list! I to moje rozczarowanie, kiedy widzę, że jest to kolejny rachunek zamiast kartki, pocztówki, listu. 
Zaniedbuję przez to wszystko moje kochane zwierzę. Nie mam po prostu czasu bawić się z moim psem, muszę mu to jutro wieczorem wynagrodzić nową zabawką, którą dzisiaj kupiłam, ale sam to się tym nie nabawi. 
Słucham Gotye jak zaczarowana. Uwielbiam jego kolejną piosenkę, gość ma fenomenalną barwę głosu i teksty z głębią, czego tak cholernie brakuje współczesnym wokalistom. Uwielbiam twórczość tego gościa. 
Sen.. mogłabym przespać kilka dni, potrzebuję snu. Mam w głowie kilka pomysłów na posty, ale nie mam czasu tego zrealizować, napisać jakbym chciała. Może w następny piątek, choć nie wiem, nie mam pojęcia jak to wszystko się ułoży. Mam tyle sprawdzianów, testów, prac klasowych zapowiedzianych, że już zbaraniałam. Aczkolwiek nie zapowiada się na spadek mojej średniej semestralnej, więc nie latam jak niektórzy i nie pytam : "A co mogę zrobić na .... ?" Choć z niektórych przedmiotów nie mam jeszcze ani jednej oceny. Informatyka, tak, muszę poświęcić jej kawałek jutrzejszej nocy. 
Kurde.. ten grafik jest dla mnie zbyt napięty! Ja chcę do przedszkola. Tam było leżakowanie.

6 komentarzy:

  1. Przedszkole... jak chętnie wróciłoby się do tego okresu! Idziesz z rana, opierdzielasz się pół dnia, wracasz do domu i opierdzielasz się dalej. Zero obowiązków, zero zmartwień... ach, to było życie! :)
    Ale z drugiej strony - nie wiem, jak Ty - ale ja nie oddałabym tego, co mam teraz za pozbycie się kilku problemów i opróżnienie ździebko grafika ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. pod koniec roku szkolnego zawsze jest taka gonitwa.. Na pewno wytrwasz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze jest wyrwać się z rutyny. Spędzasz dzień wyczerpująco, ale czasami to dobrze robi. Ciągle w biegu, dystansujemy się od pewnych spraw, załatwiając i biegając za kolejnymi. Wytrwałości życzę;) Wszystko jest kwestią dobrej organizacji czasu.
    Przedszkole, tak to były czasy;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki zapiernicz nie jest zdrowy. Dobrze, że wakacje są tuż tuż, może znajdziesz chwilę na zwykłe pogapienie się w sufit. Również ostatnio słucham Gotye, czarują mnie jego piosenki. Zwłaszcza "Save Me" niesamowicie przypadła mi do gustu.
    Skoro jedziecie do Zakopanego to wycieczka na pewno będzie udana. Miłego wyjazdu i trzymaj się jakoś ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. boze, skad ja to znam. vciagle tlyko gdzieś ganiasz i ani chwili wytchnienia >.<

    OdpowiedzUsuń
  6. Plan dnia widzę masz podobny do mnie :) Ciągle zabiegane, w pośpiechu, bez chwili wytchnienia, spokoju i skoncentrowaniu się na sobie. Niełatwo jest tak żyć, to męczy. Jednak cieszę się, że masz plany, dzięki którym odpoczniesz :) Zakopane jest piękne! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś.
Dziękuję, że poświęcasz mi czas.
Dziękuję, że piszesz, co myślisz o tym poście.
Dziękuję, za Twoją obecność, która być może odmieni moje życie :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.