Grudzień to taki miesiąc podsumowań, wspomnień, rachunków sumienia i w ogóle wszelakich rozliczeń z innymi i z samymi sobą. Takie rozliczenie zrobiłam sobie w nocy z wigilii na pierwszy dzień świąt. Wróć. Chciałam zrobić, ale stanęło na pierwszym punkcie, nad którym debatowałam do trzeciej nad ranem z dobrym kolegą.
I cholera jasna ! Wszystko wróciło, każde wspomnienie, każdy uśmiech i każda łza. I znów wszystko za mną chodzi jak cień. Bo to grudzień właśnie, który nie kojarzy mi się tylko z Bożym Narodzeniem i Sylwestrem.
Jakby to było gdyby nie było tak jak było? Głupie pytanie stawiane samemu sobie, bo po co? Ale jednak człowiek taki jest, że myśli i wymyśla. Wspomina i się w tym zatraca. Ostatnio każda rzeczy jest taka. Każda rzecz przywołuje wspomnienia i takie, a nie inne myśli.
Maniakalnie słucham Give Me Love Edda Sheerana i tak bardzo się z tym utożsamiam. W sobotę dostałam kartkę od wyżej wymienionego kolegi, życzył mi abym przestała czekać na miłość, bo sama przyjdzie, w najmniej oczekiwanym momencie. Wiem, że tak zawsze jest, ale żeby czekać na miłość trzeba być wolnym od miłości, trzeba nie kochać, prawda? Mylę się?
Nic nie ułożyło się po mojej myśli. Święta. Porównuję je z poprzednimi i z jeszcze wcześniejszymi. Wszystko tak bardzo się zmieniło. Na Sylwestra nie wychodzę nigdzie, tak jak zawsze. Sylwester rok temu był miły. Ale ten już nie będzie.
Miałam nadzieję. Głupia. Naiwna. Jak zwykle. Jak zwykle czeka się na coś, co nigdy nie nadejdzie. Czy ja zawsze już będę tak wierząca w spełnienie marzeń? Nie chcę tak żyć. Nie chcę czekać na to, co nie nadejdzie. Ale z drugiej strony wiem, że o marzenia trzeba walczyć. Ale czasami istnieje coś takiego, zwane strachem. Ale nic dziwnego, że człowiek się boi, jak wie, że jest nieporządny. Cały czas, wszędzie jakieś "ale". Nigdy nic, tak jak miało być.
W tej chwili jest 6.470.818.671 ludzi na świecie. Niektórzy z nich uciekają przestraszeni. Niektórzy wracają do domu. Niektórzy mówią kłamstwa, aby przetrwać dzień. Inni po prostu spoglądają prawdzie w twarz. Niektórzy są złymi ludźmi, w walce z dobrem, a niektórzy dobrzy walczą ze złem. Sześć miliardów ludzi na świecie. Sześć miliardów dusz. A czasami wszystko, czego pragniesz... to jedna.
Tak, przede mną takie rozliczenie i posumowanie i aż się boję :D
OdpowiedzUsuńUwielbiam tą piosenkę, choć jest przepełniona bólem, ale i nadzieją że każdy otrzyma tą miłość, tą drugą połówkę. Tylu jest ludzi na świecie i gdzieś czeka ktoś specjalnie dla Ciebie! Na miłość czekały, ale po drodze spotykamy miłostki, zauroczenia, a tą prawdziwą się potykamy, wpadamy nagle na tą osobę, przypadkiem, a okazuje się że czekaliśmy właśnie na nią. A marzenia, trzeba je mieć i małymi krokami dążyć do ich spełnienia. Że się boimy? to normalne, drżymy na myśl o porażce, ale walczymy, bo warto.
Trzymaj się!
Ja swoje rozliczenie opublikuję w poniedziałek :) Kochana czasem trzeba pocierpieć ale pamiętaj że to co się dzieje ma jakiś sens, cel, powód. Nic nie dzieje się bez przyczyny. Dzięki mojemu ex to że mnie zostawił sprawił mi największy prezent - spotkałam miłość nad miłości i tak w tej miłości trwamy 2 lata ;*
OdpowiedzUsuńgwałciłam i gwałciłam przycisk odśwież i się w końcu doczekałam notki :D
Boże, Pric! Kopę lat! :D
OdpowiedzUsuń(Farbowana)
Jejku, aż się boję spytać, czy przynajmniej w pozytywnym sensie, haha ;D
OdpowiedzUsuńTak, tyle ludzi na świecie, że aż boję się, że nie znajdę tej odpowiedniej...
OdpowiedzUsuńZastanawianie się nad tym, co się wydarzyło najczęściej nie prowadzi do niczego dobrego, jednak nie zmienia to faktu, że nadal to robimy.
OdpowiedzUsuńTaki rachunek przede mną, czekam na koniec roku...
OdpowiedzUsuńteż mnie ta piosenka prześladuje w grudniu... jest cholernie prawdziwa. i ja pragnę tej jednej duszy, wciąż czekam... mimo że czekam na nieznane... ale podobno ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy...
OdpowiedzUsuńWcale nie jesteś głupia, nie pierdol. O. To on jest głupi.
OdpowiedzUsuńRachunek sumienia...suemienie. Sumienie najlepiej zdusić i nie przejmować się nim. Taka moja rada, jak tak robię : ) A marzenia, po pierwsze to trzeba w siebie wierzyć, bo jak Ty w siebie wierzysz to i inni uwierzą. Ważne też jest mieć wspierającą rodzinę. Ja mam mamę, dziadków i siostrę. Może też masz kogoś takiego - dobrze jest mieć.
OdpowiedzUsuńA tak w ogle, to bardzo podoba mi się tło bloga :)
OdpowiedzUsuń