Cześć, A.
Powiedz mi, jak Ci tam jest? Od lat mnie to zastanawia czy to całe niebo istnieje, czy patrzysz czasami na swoją młodszą siostrzyczkę z góry? Widzisz to wszystko? Czuwasz nade mną?
Tak często zastanawiam się czy Twoja malutka duszyczka zaznała spokoju. I zastanawiam się też, czy jakbyś Ty żył, czy mnie by nie było? Czy tak musiało się stać, bym ja żyła?
Jeśli Ty byś przeżył... czy w ogóle ktoś taki jak ja by istniał? Szczerze w to wątpię.
Jeśli Ty byś przeżył... czy w ogóle ktoś taki jak ja by istniał? Szczerze w to wątpię.
Nie było Ci dane poznać tego świata, naszej zwariowanej, cholerycznej, ale jednak kochanej rodziny, nie dane Ci było nic w Twoim króciutkim życiu, a może byłbyś najwspanialszym człowiekiem jakiego bym poznała?
To niesprawiedliwe, że niemowlę umiera nie przeżywszy jednego dnia, nie zobaczywszy matki...
Gdyby nie to wszystko miałabym starszego Brata, z którym toczyłabym wojny o łazienkę, komputer, słodycze, pieniądze, ale miałabym Cię. A to najważniejsze. Ale Ciebie nie ma wśród nas.
Kiedy dziś zaniosłyśmy Ci kwiaty i znicze.. mama znowu płakała. Kłócimy się, często, ale tak trudno patrzeć na łzy naszej mamy...
Nie dane nam było ze sobą pomówić, ale może kiedyś do Ciebie dołączę.
Kocham Cię, Braciszku.
To już dwadzieścia lat.
Oczywiście że nad Tobą czuwa, każdego dnia i jest dumny że ma taką siostrę jak Ty! To smutne, gdy takie maleństwo odchodzi, ale jesteś Ty i to jest cud. A pamięć po Nim, zawsze pozostanie i On pozostanie w sercach.
OdpowiedzUsuńNajważniejsze by pamiętać...
OdpowiedzUsuńBy mieć się do kogo modlić. Ja wierzę, że on gdzieś tam jest. razem z całą resztą ludzi, którzy nas opuścili.
Nie mam pojęcia co mogę napisać...
OdpowiedzUsuńMyślę,że jest obok. Inaczej niż my, ale jest i uśmiecha się do Ciebie każdego dnia (:
OdpowiedzUsuńNiebo istnieje, i on tam jest, spotkasz jego duszyczkę za jakieś kilkadziesiąt lat, to, że zmarł tak wcześnie jest jedną z rzeczy jakie nie pojmuje w tym świecie, bo przecież coś takiego jest bez sensu i tak bardzo nie fair, bardzo mi żal twojej mamy, to najgorszy ból dla kobiety, prawdopodobnie, ale czytając to, serce ty mi zacisnęłaś, w końcu wiesz, że był kiedyś na tym świecie </3
OdpowiedzUsuńW pewnym stopniu wiem co czujesz. Gdyby moja siostra i mój brat przyszli na świat mnie na pewno by nie było. Usłyszałam to parę razy. Też nie przeżyli nawet jednego dnia. Tak musiało być, musimy się z tym pogodzić. Widocznie coś na tym świecie musimy zrobić, więc się uodpornijmy i dajmy radę. Tak tu też zdarzyło się to dwadzieścia lat temu. Różnica jest tylko jedna ja mam jeszcze starszego brata ...
OdpowiedzUsuńPamięć i uczucie jest najważniejsze.
OdpowiedzUsuńpozdrawiam i zapraszam do mnie :) może obserwujemy ? jeżeli tak to daj mi znać a na pewno się odwdzięczę :)
Podobno wszystko ma sens, ale ja nie dostrzegam go w śmierci...tym bardziej tak wczesnej.
OdpowiedzUsuńŻyczę Ci siły i wiary, mimo wszystko
Ps. Żyj tak, aby braciszek był dumny ze swojej siostry
Jeju, nie wiem, co mam powiedzieć po przeczytaniu tego posta. To smutne, gdy umiera ktoś taki, jak Twój brat... :( Na pewno nad Tobą czuwa i jest zawsze obok Ciebie. Musisz być silna i dzielna, aby był z Ciebie naprawdę dumny!
OdpowiedzUsuńNa pewno nad Tobą czuwa i jest z Ciebie dumny. Co prawda nie ma go wśród nas żyjących, ale jest i żyje w Twoim sercu i pamięci. To bardzo ważne. To niesprawiedliwe, że takie maleństwa umierają. Wiem coś o tym i na prawdę bardzo Cię rozumiem. Ale wszystko ma jakiś ukryty sens. Może dzięki temu Twoje dalsze życie będzie szczęśliwsze. Trzymaj się!
OdpowiedzUsuńJej...nie mam pojęcia co napisać...Na pewno ci ciężko, to smutne kiedy umiera niemowle a zwłaszcza brat...Trzymaj się
OdpowiedzUsuńNa pewno czuwa nad Tobą, taki Twój Anioł Stróż.
OdpowiedzUsuńMyślę, że on zawsze jest blisko Ciebie. Czuwa nad Tobą.
OdpowiedzUsuńListy nigdy nie wysłane na swój sposób leczą duszę.
taka śmierć jest cholernie niesprawiedliwa, dlatego na pewno to jeden z najgorszych momentów życia rodziców. kiedy mój tata umarł to też cholernie bolało i teraz myślę o nim tylko w pozytywny sposób, chociaż pewnie nie raz byśmy się o coś kłócili - tak to już jest, że o takich ludziach nie da się źle myśleć.
OdpowiedzUsuńJa nie umiem pojąć śmierci tych niewinnych dzieci.
OdpowiedzUsuńAle Twój braciszek, pewnie czuwa i opiekuję się Tobą, abyś Ty mogła przeżyć życie za was dwoje:)
Pozdrawiam.
Ja też uznaje zasadę, że warto się wszystkiego uczyć bo nigdy nie wiadomo co nam się może w życiu przydać.
OdpowiedzUsuńŻycie jest tyko chwilą, trzeba o tym pamiętać, czasem życia piszę czarne scenariusze, trzeba więc cieszyć się z każdej chwili, jeżeli jesteś wierząca, to wiesz że kiedyś spotkacie się tam,
OdpowiedzUsuńBardzo mi przykro z powodu Twojego brata! :( Takie małe dzieci nie powinny umierać. Nigdy się nie zaśmiały, nie poznały rodziny, przede wszystkim rodziców, nigdy nie poczuły zapachu po burzy, nigdy nie poczuly ciepła słońca na skórze. To cholernie niesprawiedliwe!
OdpowiedzUsuńPrzykro mi z powodu brata. Na pewno jest mu dobrze tam, gdzie przebywa obecnie :)
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię. Mój starszy brat również nie przeżył jednego dnia... ja urodziłem się rok później... pozostały tylko litery na grobie...
OdpowiedzUsuńDziwnie tak tęsknić za kimś, kogo się nigdy nie poznało...
OdpowiedzUsuńsmutne :( na pewno spotkacie sie kiedys w lepszym świecie :* On czuwa nad Tobą :)
OdpowiedzUsuńMamy nie powinny mieć pozwolenia na płacz.
OdpowiedzUsuńWolę wierzyć, że oni są blisko.
OdpowiedzUsuńz pewnością czuwa nad tobą:*
OdpowiedzUsuńserio?:D śmiałabym się, gdyby byli z jednego rocznika :D
OdpowiedzUsuńE, to mój starszy :D 1962 :D
OdpowiedzUsuńAż mnie ciarki przeszły.
OdpowiedzUsuńNawet nie wiem co mogłabym Ci tu napisać, bo słowa to tak mało...
a miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy naaaaaaaaaaaaaam :D
OdpowiedzUsuńNajbardziej bolą łzy Mamy. Nie wyobrażam sobie straty mojego rodzeństwa, na samą myśl ogarnia mnie przerażenie...
OdpowiedzUsuńTrzymaj się :)
Często się zastanawiam, czy gdyby moja A. przeżyła, to bym przyszła na świat w tej rodzinie, w tym czasie. I trochę chyba jestem zdołowana, że mogłabym mieć całkiem inne życie, gdyby nie jej śmierć. Jakkolwiek dziwnie to brzmi.
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię, mój kuzyn też zmarł będąc niemowlęciem. Niewiele o tym wiem, bo nie było mnie wtedy jeszcze na świecie. Jednak 1 listopada zawsze odwiedzam jego grób. Zastanawiam się jaki miałby charakter, jak wyglądałby.. Trzymaj się, bądź silna.
OdpowiedzUsuńPiękny list.
OdpowiedzUsuńjest i patrzy. jestem pewna. i to niesprawiedliwe, bardzo.
OdpowiedzUsuńteż kiedyś "napisałam taki list". tyle, ze do przyjaciela.
oj, ine ma czego!
Jest gdzieś i patrzy, razem z moim.
OdpowiedzUsuńPrawda? To... budujące. I za to uwielbiam blogosferę - za ten dostęp do tylu ludzi! :)
UsuńZ nikim nigdy o tym nie gadałam.
"Już nie jest". Fchuj smutne, że można po prostu przestać być przyjacielem.
UsuńŁaskawca... No cóż, źle trafiłaś. Pamiętaj, ze nie wszyscy są tacy
UsuńPiękny list... Śmierć takich maleństw zawsze sprawia mi ból w sercu.
OdpowiedzUsuńAż łza zakręciła mi się w oku. Ja uważam,że to niesprawiedliwe,że niemowlęta odchodzą tak jak to napisałaś nie zobaczył nawet swojej matki.Jest to naprawdę smutne.
OdpowiedzUsuńNie umiem wyobrazić sobie bólu, który czują osoby, które straciły rodzeństwo. Nas jest w domu troje. I choć drzemy koty z moim nawiedzonym młodszym bratem a mała siostra wchodzi mi na głowę - chyba bym bez nich zwariowała.
OdpowiedzUsuńPoruszające... I tylko jedna uwaga dotycząca pomyłki w ostatnim zdaniu. Zamiast "może" powinno być "na pewno". To tylko prosta logika z dowolnego punktu widzenia. :-)
OdpowiedzUsuń"Może" broń Boże nie wynika z mojego przeświadczenia o mojej nieśmiertelności, umrzeć umrę prędzej lub później, ale jednak. Zawahanie pojawiło się przez to, że katechetka w mojej poprzedniej szkole przy temacie śmierci zaczęła nas utwierdzać, że gdy nasza dusza po śmierci wędruje do nieba, piekła, czyśćca widzi inne, ale już ich nie rozpoznaje.
UsuńNie wiem ile w tym prawdy, ale ziarno zwątpienia zasiała.
Warto jednak mieć taką pewność bez oglądania się na to, co mówią inni. W końcu inni nie kierują twoim życiem w sensie postrzegania. Nikt nie powie Ci, co ma Cię śmieszyć, co zastanowić, nad czym powinnaś się pochylić i przez chwilę pomyśleć. Człowiek kiedy myśli jest takim małym centrum wszechświata i o to w życiu chodzi. :-)
UsuńOczywiście masz rację.
UsuńCzasami nie myślę wcale, a czasami dużo za dużo i nie wiem co jest lepsze.
Ale tak, mam nadzieję, ze wcale tak nie jest, że kiedyś spotkamy się wiedząc, że to my :)
Pan Bóg powinien dać prawo każdej małej istotce żyć. Widzieć swoich rodziców, rodzeństwo. Dlaczego im tego nie daje?
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego tak się dzieje, ale z drugiej strony jakiś powód być musi. Po prostu nie znamy odpowiedzi...
OdpowiedzUsuńWspółczuję ;*
Mam podobną sytuacje, nie brat,ale jednak najbliższe osoby z rodziny, których nawet nie zdążyłam dobrze poznać, często zastanawiam się jak potoczyło by się moje życie gdyby jednak tu byli. I nigdy nie uzyskuje racjonalnej odpowiedzi.
OdpowiedzUsuńPrzykre to bardzo, że nie mogłaś go poznać, ale pewne tak ten na górze już chciał, aby tak było i może postawi na Twojej drodze kogoś innego
OdpowiedzUsuńPiękny list. Na pewno twój brat nad tobą czuwa i jest z Ciebie dumny.
OdpowiedzUsuńMój brat cioteczny też zmarł zaraz po urodzeniu. Gdyby żył byłby ode mnie starszy o dwa lata. Czasem zastanawiam się jak by to było mieć takiego brata praktycznie w moim wieku. Czy byśmy się lubili, a może wyzywali tak o, dla zabawy. Zastanawiać się, co by było gdyby mżna godzinami, ale lepiej żyć tak, żeby dać bratu do dumy, bo wierzę że on nad Tobą czuwa.
OdpowiedzUsuń