15.03.2013

54. My, dzieci z dworca ZOO

Znacie Christiane F? Nie? To polecam z całego serca "My dzieci z dworca ZOO". Fenomenalna książka oparta na faktach, opowiada o  narkomanach. Niezwykle wciąga, uczy, przynajmniej mnie wiele nauczyła i z czystym sumieniem mogę polecić Wam to jako literaturę dokumentalną. 
Dzisiaj miałam okazję być na sztuce teatralnej pod tym samym tytułem, plakat obok. Na początku - szok, sztuka zrealizowana na małej sali, drewniane krzesła dla widzów, naprawdę malutka sala, poziom aktora i widza taki sam, szok. Nie miałam pojęcia, że będzie to akurat interaktywny typ teatru, no ale przecież nie będę uciekać, niech się dzieje co ma się dziać. Pięć osób odegrało całą historię trzynastoletniej ćpunki. Choć miałam nadzieję na coś naprawdę... mega przepychowego, kultowego, a tu skromnie. Ale okej, bardzo chciałam to obejrzeć i ciągnęłam mamę na premierę, ale nie chciała, koniec końców pojechałam ze szkoły i nie żałuję. 
Dekoracje - mega, inaczej sobie to wyobrażałam, ale świetna inscenizacja, wszystko dopięte na ostatni guzik, nie wiem, czy znajdę coś, do czego mogę się przyczepić. Christiane zagrała dziewczyna, podejrzewam, że niewiele starsza ode mnie i wczuła się w rolę całą sobą. A Datlef, mimo, że ucharakteryzowany (cholernie realnie) na narkomana - no po prostu tak przystojny, że o Boże. Myślałam, że dziewczyny za chwilę zaczną piszczeć.
Najlepsze w tym wszystkim było to, że miałam kontakt wzrokowy z aktorami, uwielbiam to! Nagle aktorzy przestają grać, zaczynają witać się z publicznością, podawać ręce i przytulać, jak aktor, grający Datlefa wmieszał się między rzędy i zaczął przytulać do dziewczyn i podawać ręce z chłopakami, mega. Wpadliśmy w konsternację. Muszę częściej wybierać się na tego rodzaju przedstawienia, jestem zachwycona! Chętnie obejrzałabym jeszcze raz, ale teraz siadłabym jeszcze bliżej. Sztuka wprowadza widza w konsternację, zażenowanie, wszystko jest tak dokładne jak w książce, szokująca, bardzo szokująca. Sceny seksu czy bycia na haju aktorów - mistrzostwo. W życiu nie pomyślałam, że ktoś da radę to zagrać w taki sposób, że widz uwierzy w to co widzi. Kiedy Datlef i Christine pokłócili się o jego pracę (jako męska dziwka) na dworcu zoo Datlef ruszył między publiczność, podniósł banana i zaczął go jeść. Wszystkich ogarnął najpierw szok, a później śmiech. Chciałam mu powiedzieć "smacznego", ale tak cholernie się śmiałam, że nie miałam siły nic powiedzieć. Nawet osoby, które były negatywnie nastawione, po obejrzeniu były bardzo zachwycone. Ja po prostu wiedziałam, że to będzie jedna z lepszych sztuk w moim życiu. Ale wiele jeszcze przede mną, mam w planach kolejne cztery sztuki w ciągu najbliższych miesięcy, z czego trzy z tym samym fajnym aktorem, już dawno miałam je obejrzeć, ale nie było sposobności. A jakie widzę wady tej sztuki? Niewygodne krzesła, cała zdrętwiałam. 
Jeśli ktoś z Was lubi poczytać coś "mocniejszego", sięgnijcie po ów lekturę, polecam!

24 komentarze:

  1. Cieszę się że sztuka się podobała :) To ważne, żeby teatr zachęcał do ponownego przyjścia. Książki nie czytałam, ale przeczytam, bo lubię mocne, dające do myślenia historię.
    Świetne było to że aktorzy zeszli ze sceny i przekroczyli barierę widz-scena.

    OdpowiedzUsuń
  2. to była pierwsza książka, przy której płakałam.
    niestety, nie widziałam innych tekstów kultury związanych z tym dziełem

    OdpowiedzUsuń
  3. koleżanka czytała, poleciła,
    muszę wypożyczyć... kiedyś.

    ciekawa recenzja, z resztą jak każda ;D nawet do gniota byś zachęciła xd

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tę książkę już jakiś czas temu i zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tę książkę i często do niej wracam. Niezwykle prawdziwa i przejmująca!

    OdpowiedzUsuń
  6. ta książka była hitem w moim gimnazjum i trudno było ją wypożyczyć, także pamiętnik narkomanki, sama nawet nie filmu nie obejrzałam, bo z wielkim trudem sięgam po coś takiego, jestem zszokowana rodzajem tej sztuki! ale to na prawdę niesamowite, aż zachęca człowieka do kupienia biletu, z drugiej strony, to też zależy, jaki jest udział publiczności, bo jeśli duży to raczej bym się na to nie pisała, bo jak idę na sztukę to chcę w spokoju to przede wszystkim i jedynie zobaczyć i usłyszeć, jestem bardzo ciekawa, jakie są te inne sztuki, na które się wybierasz? :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Za książkami dotyczącymi nałogów nie przepadam, ale za teatrem owszem. Kocham, dosłownie kocham jeździć na przedstawienia. Na pierwszym miejscu trzymam musicale i kilka komedii, bo z innymi gatunkami nie miałam kontaktu do tej pory. Za to każda wizyta w teatrze kończy się u mnie stanem wielkiej euforii, potem niemalże "kaca" i wspominania przez długi czas.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na podstawie tej książki powstał fenomenalny film swoją drogą. To już kanon kina przez wielkie K. Historia ogólnie świetna.
    A ze sztuk teatralnym równie mocne poleciłbym sztukę "Seks, prochy i rock&roll". To co wyprawia pan Wrocławski to magia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Musze sie wziac za przeczytanie.
    Zapraszam do siebie, artykuły o odchudzaniu, ćwiczeniach i nie tylko. Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  10. Widziałam film, też polecam, bo chociaż niemiecki, to świetny i mocny. Po książkę muszę w końcu sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie ma nigdzie tej książki a chciałam przeczytać :<

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapamiętam książkę i jak będę miała czas to po nią sięgnę :). Jeżeli interesują Cię historie byłych ćpunów, to polecam poszukać w internecie świadectwa Andrzeja Sowy!!! Jest to naprawdę niesamowity człowiek!! Polecam, polecam, polecam! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. czytałam pamiętnik narkomatki. dzieci z dwora zoo - nie. ale jak znajdę, to chętnie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Książkę czytałam, bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam, czytałam, ale do mnie jakoś nie przemówiła. Nie wiem dlaczego, chyba wydawała mi się za bardzo nudna.

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nie byłam w Romie, ale bardzo chciałbym zobaczyć "Upiora w Operze", niestety na razie nie ma możliwości ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z pewnością to jedna z moich ulubionych książek!

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej, nie wchodziłam tu wcześniej, ale liczę na świetną znajomość!
    NN, glatt.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Ta książka to klasyk ;) gdybym tylko miała czas chodzić do Teatru eh

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawa sztuka, nigdy się z taką nie spotkałam. A książka oczywiście godna polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  21. ...mam zamiar przeczytać więc zakończyłem twój wpis na wypadzie do mini teatru... :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślę że właśnie w takich środkach przekazu jak sztuka, muzyka czy książki jest nadziej, nadziej na resocjalizacje młodzieży, teraz to już nawet dzieci palą piją i ćpają. Co do żywego przedstawienia, nigdy nie zastąpi ono kina czy tv, również do spektakli czy opery przyciąga mi kontakt wzrokowy, kocham szczególnie koncerty, gdy czuć bliskość artysty.

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytałam tę książkę kilka lat temu i choć tematyka kompletnie mnie nie ciekawi, to sama lektura całkiem mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj, chętnie bym ją przeczytała! :c Należę do moli książkowych i naprawdę, wstyd mi za samą siebie, że jeszcze tego nie zrobiłam. Koniecznie muszę ją wypożyczyć albo kupić!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś.
Dziękuję, że poświęcasz mi czas.
Dziękuję, że piszesz, co myślisz o tym poście.
Dziękuję, za Twoją obecność, która być może odmieni moje życie :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.