Znacie Christiane F? Nie? To polecam z całego serca "My dzieci z dworca ZOO". Fenomenalna książka oparta na faktach, opowiada o narkomanach. Niezwykle wciąga, uczy, przynajmniej mnie wiele nauczyła i z czystym sumieniem mogę polecić Wam to jako literaturę dokumentalną.
Dzisiaj miałam okazję być na sztuce teatralnej pod tym samym tytułem, plakat obok. Na początku - szok, sztuka zrealizowana na małej sali, drewniane krzesła dla widzów, naprawdę malutka sala, poziom aktora i widza taki sam, szok. Nie miałam pojęcia, że będzie to akurat interaktywny typ teatru, no ale przecież nie będę uciekać, niech się dzieje co ma się dziać. Pięć osób odegrało całą historię trzynastoletniej ćpunki. Choć miałam nadzieję na coś naprawdę... mega przepychowego, kultowego, a tu skromnie. Ale okej, bardzo chciałam to obejrzeć i ciągnęłam mamę na premierę, ale nie chciała, koniec końców pojechałam ze szkoły i nie żałuję.
Dekoracje - mega, inaczej sobie to wyobrażałam, ale świetna inscenizacja, wszystko dopięte na ostatni guzik, nie wiem, czy znajdę coś, do czego mogę się przyczepić. Christiane zagrała dziewczyna, podejrzewam, że niewiele starsza ode mnie i wczuła się w rolę całą sobą. A Datlef, mimo, że ucharakteryzowany (cholernie realnie) na narkomana - no po prostu tak przystojny, że o Boże. Myślałam, że dziewczyny za chwilę zaczną piszczeć.
Najlepsze w tym wszystkim było to, że miałam kontakt wzrokowy z aktorami, uwielbiam to! Nagle aktorzy przestają grać, zaczynają witać się z publicznością, podawać ręce i przytulać, jak aktor, grający Datlefa wmieszał się między rzędy i zaczął przytulać do dziewczyn i podawać ręce z chłopakami, mega. Wpadliśmy w konsternację. Muszę częściej wybierać się na tego rodzaju przedstawienia, jestem zachwycona! Chętnie obejrzałabym jeszcze raz, ale teraz siadłabym jeszcze bliżej. Sztuka wprowadza widza w konsternację, zażenowanie, wszystko jest tak dokładne jak w książce, szokująca, bardzo szokująca. Sceny seksu czy bycia na haju aktorów - mistrzostwo. W życiu nie pomyślałam, że ktoś da radę to zagrać w taki sposób, że widz uwierzy w to co widzi. Kiedy Datlef i Christine pokłócili się o jego pracę (jako męska dziwka) na dworcu zoo Datlef ruszył między publiczność, podniósł banana i zaczął go jeść. Wszystkich ogarnął najpierw szok, a później śmiech. Chciałam mu powiedzieć "smacznego", ale tak cholernie się śmiałam, że nie miałam siły nic powiedzieć. Nawet osoby, które były negatywnie nastawione, po obejrzeniu były bardzo zachwycone. Ja po prostu wiedziałam, że to będzie jedna z lepszych sztuk w moim życiu. Ale wiele jeszcze przede mną, mam w planach kolejne cztery sztuki w ciągu najbliższych miesięcy, z czego trzy z tym samym fajnym aktorem, już dawno miałam je obejrzeć, ale nie było sposobności. A jakie widzę wady tej sztuki? Niewygodne krzesła, cała zdrętwiałam.
Jeśli ktoś z Was lubi poczytać coś "mocniejszego", sięgnijcie po ów lekturę, polecam!

Cieszę się że sztuka się podobała :) To ważne, żeby teatr zachęcał do ponownego przyjścia. Książki nie czytałam, ale przeczytam, bo lubię mocne, dające do myślenia historię.
OdpowiedzUsuńŚwietne było to że aktorzy zeszli ze sceny i przekroczyli barierę widz-scena.
to była pierwsza książka, przy której płakałam.
OdpowiedzUsuńniestety, nie widziałam innych tekstów kultury związanych z tym dziełem
koleżanka czytała, poleciła,
OdpowiedzUsuńmuszę wypożyczyć... kiedyś.
ciekawa recenzja, z resztą jak każda ;D nawet do gniota byś zachęciła xd
pozdrawiam
Czytałam tę książkę już jakiś czas temu i zrobiła na mnie ogromne wrażenie.
OdpowiedzUsuńUwielbiam tę książkę i często do niej wracam. Niezwykle prawdziwa i przejmująca!
OdpowiedzUsuńta książka była hitem w moim gimnazjum i trudno było ją wypożyczyć, także pamiętnik narkomanki, sama nawet nie filmu nie obejrzałam, bo z wielkim trudem sięgam po coś takiego, jestem zszokowana rodzajem tej sztuki! ale to na prawdę niesamowite, aż zachęca człowieka do kupienia biletu, z drugiej strony, to też zależy, jaki jest udział publiczności, bo jeśli duży to raczej bym się na to nie pisała, bo jak idę na sztukę to chcę w spokoju to przede wszystkim i jedynie zobaczyć i usłyszeć, jestem bardzo ciekawa, jakie są te inne sztuki, na które się wybierasz? :*
OdpowiedzUsuńZa książkami dotyczącymi nałogów nie przepadam, ale za teatrem owszem. Kocham, dosłownie kocham jeździć na przedstawienia. Na pierwszym miejscu trzymam musicale i kilka komedii, bo z innymi gatunkami nie miałam kontaktu do tej pory. Za to każda wizyta w teatrze kończy się u mnie stanem wielkiej euforii, potem niemalże "kaca" i wspominania przez długi czas.
OdpowiedzUsuńNa podstawie tej książki powstał fenomenalny film swoją drogą. To już kanon kina przez wielkie K. Historia ogólnie świetna.
OdpowiedzUsuńA ze sztuk teatralnym równie mocne poleciłbym sztukę "Seks, prochy i rock&roll". To co wyprawia pan Wrocławski to magia.
Musze sie wziac za przeczytanie.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie, artykuły o odchudzaniu, ćwiczeniach i nie tylko. Obserwujemy?
Widziałam film, też polecam, bo chociaż niemiecki, to świetny i mocny. Po książkę muszę w końcu sięgnąć :)
OdpowiedzUsuńNie ma nigdzie tej książki a chciałam przeczytać :<
OdpowiedzUsuńZapamiętam książkę i jak będę miała czas to po nią sięgnę :). Jeżeli interesują Cię historie byłych ćpunów, to polecam poszukać w internecie świadectwa Andrzeja Sowy!!! Jest to naprawdę niesamowity człowiek!! Polecam, polecam, polecam! :D
OdpowiedzUsuńczytałam pamiętnik narkomatki. dzieci z dwora zoo - nie. ale jak znajdę, to chętnie:)
OdpowiedzUsuńKsiążkę czytałam, bardzo mi się podobała :)
OdpowiedzUsuńZnam, czytałam, ale do mnie jakoś nie przemówiła. Nie wiem dlaczego, chyba wydawała mi się za bardzo nudna.
OdpowiedzUsuńNiestety nie byłam w Romie, ale bardzo chciałbym zobaczyć "Upiora w Operze", niestety na razie nie ma możliwości ;)
OdpowiedzUsuńZ pewnością to jedna z moich ulubionych książek!
OdpowiedzUsuńHej, nie wchodziłam tu wcześniej, ale liczę na świetną znajomość!
OdpowiedzUsuńNN, glatt.blog.onet.pl
Ta książka to klasyk ;) gdybym tylko miała czas chodzić do Teatru eh
OdpowiedzUsuńCiekawa sztuka, nigdy się z taką nie spotkałam. A książka oczywiście godna polecenia.
OdpowiedzUsuń...mam zamiar przeczytać więc zakończyłem twój wpis na wypadzie do mini teatru... :)
OdpowiedzUsuńMyślę że właśnie w takich środkach przekazu jak sztuka, muzyka czy książki jest nadziej, nadziej na resocjalizacje młodzieży, teraz to już nawet dzieci palą piją i ćpają. Co do żywego przedstawienia, nigdy nie zastąpi ono kina czy tv, również do spektakli czy opery przyciąga mi kontakt wzrokowy, kocham szczególnie koncerty, gdy czuć bliskość artysty.
OdpowiedzUsuńCzytałam tę książkę kilka lat temu i choć tematyka kompletnie mnie nie ciekawi, to sama lektura całkiem mi się spodobała.
OdpowiedzUsuńOj, chętnie bym ją przeczytała! :c Należę do moli książkowych i naprawdę, wstyd mi za samą siebie, że jeszcze tego nie zrobiłam. Koniecznie muszę ją wypożyczyć albo kupić!
OdpowiedzUsuń