Pamiętam, jak jeszcze trzy lata temu byłam taką cholernie nieśmiałą, szarą myszą. Może nie bałam się ludzi, ale nie odzywałam się, nie wypowiadałam swoich racji na głos, raczej nie wdawałam się w dyskusje, ani broń Boże nie poznawałam ludzi z własnej inicjatywy. Ale w ostatnich latach to się znacznie zmieniło i prawdę mówiąc zauważyłam to dopiero dzisiaj, taka dla mnie nowa sytuacja.
Poszłyśmy z mamą do marketu na szybkie zakupy i zaszłyśmy do takiego boksu z gazetami, pierdołami i okularami przeciwsłonecznymi. Nie ukrywam, pracuje tam taki dość przystojny, wychowany mężczyzna, na moje oko, góra dziesięć lat starszy ode mnie. (Radzę się przygotować na to, co przeczytacie poniżej) Nadmienię, że wysoki brunet z błękitnymi oczyma.
Oglądamy z mamą okulary, pan podchodzi i nam doradza, poleca i odradza. Toczy się rozmowa, podaje mi okulary, przymierzam, oglądam się, pan krzyczy "Nie!", mama "Nie".
Ja: Nie podobają mi się, gdzie je mam odłożyć?
Pan z głupim uśmieszkiem: Wkładamy zawsze tam gdzie jest dziura!
Ja długo nie myśląc: Ależ proszę pana! To nie ja jestem tutaj od wkładania!
<smajl namber fajf>
*próbuję trafić okularami w odnalezioną dziurę, no ale krzywo*
Pan dalej się śmiejąc: To może jednak ja włożę bo umiem to robić.
Pan się roześmiał w głos, mama też, ja jeszcze bardziej. Sytuacja komiczna. Nie wiem skąd we mnie taka śmiałość, ale lubię taką siebie.
Okularów u pana nie kupiłam, mama owszem, a Pan za ladą stał rozanielony.
he he :) ale macie myśli:P
OdpowiedzUsuńJa się uśmiechnę jak życie się uśmiechnie do mnie ;p
OdpowiedzUsuńYou made my day! :D
OdpowiedzUsuń...uwielbiam takie dialogi...
OdpowiedzUsuń^^
Nono, +50 do odwagi. :>
OdpowiedzUsuńoch ty flirciaro!!!
OdpowiedzUsuńNiezła jesteś! I jeszcze mi wmówisz, żeś nieśmiała?!
OdpowiedzUsuń:D
Ojoj :) Flirtujemy i bardzo dobrze! ;)
OdpowiedzUsuńCieszy mnie ta zmiana, bo zmiana na lepsze! Brawo dla Ciebie! Tak trzymaj ;)
Haha, uwielbiam takie sytuacje. Przyznam, że to nas łączy - tzn. też jakiś czas temu byłam strasznie nieśmiała, a aktualnie teksty tego typu są dla mnie raczej codziennością ;)
OdpowiedzUsuńPan z za lady na pewno liczy, że niedługo kolejne podejście do zakupu okularów. ;)
OdpowiedzUsuńWidziałem zdjęcia Fokusa, świetny zwierzak.
ciekawa sytuacja :D
OdpowiedzUsuńa jednak to trzeba mieć odwagę by coś takiego na głos powiedzieć
Hahaha :D Dobrze! Ja strasznie lubię takich ludzi, niesamowicie, aż promienieją i dzielą się z innymi tą swoją energią. :)
OdpowiedzUsuńBrunet, niebieskie oczy - this is it. :D
OdpowiedzUsuńKocham takie sytuacje. Aż mi humor od razu poprawiają.
Hahaha! Nieźle ;)
OdpowiedzUsuńTeż lubię być taka ;D
OdpowiedzUsuńAle sytuacja przezabawna :)
Być może Twój podczas głębokiej i zaciekłej dyskusji Twojego mózgu z Twoim sercem doszło to takiej pozytywnej zmiany :)
OdpowiedzUsuńJa też miałem taki okres, że byłem "szarą myszką" i wiem jak wiele satysfakcji sprawia zmiana na kogoś odważnego :)
Pozdrawiam!
U mnie też miała miejsce podobna zmiana, więc doskonale wiem, co czujesz. ;)
OdpowiedzUsuńDobre zmiany nie są złe:) sytuacja przezabawna i oby tak dalej:) pozdrawiam (:
OdpowiedzUsuńwysoki brunet i niebieskie oczy... :) Dobrze, że lubisz siebie taką, jaką jesteś! tak trzymaj :*
OdpowiedzUsuńtekst "to nie ja jestem od wkładania" zawsze mnie rozwala na łopatki ;)
OdpowiedzUsuńRozbroiłaś mnie totalnie! ;)
OdpowiedzUsuń