25.11.2013

100. Serce w dużym mieście

Macie okna? Bo nie wiem, czy Wam powiedzieć, że pada śnieg! A przynajmniej u mnie i w Gdańsku! Jak u Was nie pada, to smuteczek. Spędziłam świetny weekend w Gdańsku, czułam się świetnie, mimo dwóch zarwanych pod rząd nocy. W sobotę poszłam na zajęcia, ale po przerwie już na nie nie wróciłam. Zua ja. Pojechałam z koleżanką do Sopotu, na molo. Nigdy wcześniej tam nie byłam, ślicznie, Bałtyk troszkę wzburzony, ludzie spacerujący, robiący fotografie, wykrzywiony dom i cudowny drewniany magnes z bursztynem i krzywym domem. Kilkanaście straganów z bursztynem i takimi pierdołami. Później szybkie przeniesienie na starówkę w Gdańsku, cudowne zimowe drzewko całe z lampek. Oświetlone uliczki, ciemno się już robiły, a drzewko wygląda tak, jakby sople lodu po nim spływały. Po drodze sklepik ze słodyczami, praktycznie wszystko Bożonarodzeniowe. Myślałam, że tam oszaleję. Później Galeria Bałtycka. Cudowne wystawy sklepowe i dekoracje, piosenki w empiku w jakiś sposób nawiązujące do świąt i grudnia. Po prostu cudownie. Na wystawy sklepowe, wszystkie ozdoby, ozdóbki i inne pierdoły - patrzyłam jak pięcioletnie dziecko. Zaszalałam w Rossmannie, nie ma to jak trafić na promocję -40%. Nawet już część prezentu dla mamy kupiłam. Wczoraj ciężki dzień, po prawie nieprzespanej nocy, ale dwie mocne kawy i energetyk dały mi siłę do dwudziestej. Część zaliczenia z rozwojowej mam za sobą, prezentacja wypadła świetnie. Jak tylko wpadłam do hostelu to się ogarnęłam i spałam przez... dwanaście godzin. Dobrze, że się obudziłam, bo nie zdążyłabym na pociąg do domu. Ale najlepsze! Wstaję, a tu białe dachy!!! Radość jak u dziecka. (Jak będę narzekać na zimę - przypomnijcie mi to, co tutaj dzisiaj piszę) Wpadłam jeszcze raz do Rossmanna, dokupić jeszcze sobie cienie, zajrzałam do empiku, gdzie zamierzałam kupić książkę dla siebie, a kupiłam książkę dla mojej Księżniczki. I podstawki do kubków, czerwone w kształcie śnieżynek. No i ogrzewacz do zawsze zimnych rąk! Motyw renifera rządzi. Przyjechała do mnie dzisiaj Księżniczka, dałam jej tą książkę z krótką dedykacją w środku. Pierwsza część serii o psach i kotach, które znalazły swój dom. Umówiłam się z nią, że jeśli jej się spodoba, to kupię jej następne dziewięć części. Na razie jest zafascynowana czytaniem, z miejsca przeczytała 30 stron. Jak na dziecko, które jest fanem komputera - dużo. I domagała się pozwolenia na czytanie dziś wieczorem. Miło było patrzeć na jej fascynację książką, z takim zaangażowaniem czytała. Nawet koty ją nie absorbowały. Coś czuję, że muszę szykować pieniądze. Ale to nic, jeśli tylko pokocha czytanie - opłaca się zainwestować. No i w ogóle miło wrócić do domu, ale brakuje mi widoku wielkiego miasta, przystrojonego miasta. I wiem, że jest dopiero listopad, ale ja kocham Boże Narodzenie i nie mogę się doczekać. Może dziecinne. Może głupie. Ale moje. Rodzina się cieszy, zwierzęta się cieszą, trzeba brać się za naukę, a nie. No ale może w końcu się ogarnę i znajdę czas na odwiedzenie Was. Są rzeczy ważne i ważniejsze ostatnio i proszę uprzejmie - nie docinajcie mi, że się opierdalam z odwiedzaniem Waszych blogów. Nie, że się czepiam, ale ostatnio naprawdę dość intensywnie żyję i wybieram to, co jest ważniejsze dla mojego życia towarzyskiego. 


Kredytu nie ma, bo moje. Enjoy! 

No. I nie wiem, czy widzicie, ale to już/dopiero setny post!

13 komentarzy:

  1. Taki śnieg to nie śnieg... Wiadomo, że od razu stopnieje i tylko chlapa się zrobi. :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam swoją wycieczkę do Trójmiasta, w tym też do Sopotu. Krzywy Dom zapadł najbardziej w mojej pamięci. Widać, że od dziecka przejawiałam wrażliwość na szeroko pojętą sztukę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasamu zrywam się z zajęć żeby pojechać nad morze. A spacery nad Motławą to moja ulubiona część Gdańska ;-) uwielbiam to miasto!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak pada śnieg:D Ważne że miło spędziłaś czas:D zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Żyj intensywnie Kochana i baw się tym! :) Świetnie, że zrobiłaś sobie wycieczkę do Trójmiasta. To zawsze jakieś nowe wspomnienia.
    I nie jesteś dziecinna! Ja również kocham święta Bożego Narodzenia i grudzień mógłby trwać dla mnie cały rok. Chociaż może wtedy nie byłoby tej magii ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie też biało :) Teraz byle do świąt :p

    OdpowiedzUsuń
  7. *szukanie komentarzy, brawo ja!*
    ja też pragnę już świąt, jak wchodzę do Galerii Krakowskiej, jak widzę te piękne choinki, oświetlenia, to aż mi się ciepło na serduchu robi, a ludzie tak gadają, że nie, że za wcześnie... nie potrafią się cieszyć z niczego!

    boże, ja bym siostrze kupiła bibliotekę całą, gdyby tylko powiedziała, że będzie czytać :3 nie wiem do kogo ona się wrodziła, na pewno nie do mojej mamy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie padał i też bardzo się ucieszyłam z tego powodu. Jednak na facebooku, od razu wszyscy zaczęli pisać: 'pada śnieg' więc nie mogło być tak, że ktoś by nie wiedział :D Uwielbiam świąteczne dekoracje, światełka na wystawach, ozdobione choinki na rynku - po prostu magia. Ja także wkrótce powinnam zacząć się rozglądać za prezentami. Zawsze tak jest, najpierw cieszymy się z tego, że dookoła jest biało, a później narzekamy. Chyba nic na to nie poradzimy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo pozytywnie spędzasz czas, studia, życie towarzyskie - tak trzymaj! Do tego dbasz o bliskich i już myślisz o prezentach - bardzo zaradnie :) Lubię ten klimat świąteczny w miastach, jest tak magicznie. I gratuluję części zaliczenia! :) Jestem dumna!

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam molo w Sopocie! jest najdłuższe w Polsce i wprost niesamowite, ach ty studentko... zamiast na zajęcia to na molo? no nie ładnie! (zrobiłabym to samo :D) u mnie nadal śniegu brak, ale może za to będzie na święta... więc mogę poczekać :) ja to bym oszalała i w empiku i na ozdobionych uliczkach Gdańska... po prostu bym oszalała, jak dla mnie to świetny pomysł, że zachęcasz małą do czytania i chcesz kupować jej książki, Boże taka mała a lubi czytać? to przecież w dzisiejszych czasach coś niesłychanego, dziś to małe dziewczynki albo disney channel albo one directon - czyli tv i internet jedynie, to oczywiste chyba dla każdego że najważniejsze jest to pierwsze prawdziwe, socjalne życie przed netem, ale pamiętaj kochana że inni poświęcali czas twojemu blogowi :) PS. to się nie ma nic do mojego bloga i najdłuższego opowiadania na świecie xD sama czytałabym je chyba raz na pół roku ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie śniegu niestety było bardzoo mało, ale i tyle mnie ucieszyło - czekam na ciąg dalszy, bo kocham zimę :3

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak tu się ładnie zrobiło! U mnie padało, pewnie, że padało. Nawet przez całą dobę śnieg leżał na ziemi! Moja radość była chyba równie duża jak Twoja albo i nawet większa :D Prezentów jeszcze nie kupiłam, nawet nie miałam kiedy jechać, pewnie w Mikołajki pojadę, tak świątecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dla mnie po Świętach zima może się kończyć ... bo Święta bez śniegu to kiepska opcja. Ale później śnieg nie jest mi do szczęścia potrzebny - za to moja wyczekiwana wiosna, ahh uwielbiam :)

    Byłem w na wakacjach w Sopocie i w nocy spałem na plaży - było nieziemsko zimno pomimo upałów w dzień :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś.
Dziękuję, że poświęcasz mi czas.
Dziękuję, że piszesz, co myślisz o tym poście.
Dziękuję, za Twoją obecność, która być może odmieni moje życie :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.