Czas przekroczyć tą granicę
dzieciństwa z dorosłością. Nie czuję jakoby coś miało zmienić się w moim życiu.
Nie wyobrażam sobie, by miało być ono inne, nagle poukładane, szczęśliwe i
beztroskie. Nie ma czegoś takiego. Tak samo jak nie da się z dnia na dzień
wydorośleć. Osiemnaście lat to tylko pełnoletniość. Nic poza tym, dostajesz
dowodzik, stajesz się w pełni prawnym obywatelem państwa, w którym się
urodziłeś i mieszkasz, masz prawo iść i wyrobić sobie prawo jazdy lub jakiś
inny świstek wymagający skończenia osiemnastu lat.
Prawdę mówiąc w ogóle nie czuję się tak, jakbym miała cokolwiek w sobie zmienić. Człowiek dorosły jest w momencie, kiedy psychicznie w pełni dojrzewa, a nie wtedy, gdy kończy osiemnaście lat. Niektórzy za pewne mogę mi zarzucić, że ja dojrzała nie jestem, ale to może być tylko ich opinia.
Jakże śmieszą mnie osoby, które mają osiemnaście lat i jeden dzień, czy nawet już dziewiętnaście lat i robią sobie co chcą, rodzice zwracają im uwagę, a oni "Mogę robić co chcę, jestem dorosła/y". No i co z tego? Dopóki mieszka się z rodzicami i siedzi się w ich kieszeni, fakt - można być dorosłym, ale rodzice wówczas też mają coś do powiedzenia w naszym życiu, mają prawo zwrócić nam uwagę, nawrzeszczeć i kazać coś zrobić. Nieważne, czy ma się osiemnaście, czy dwadzieścia sześć lat - dopóki nie zarabiamy na siebie, nie odłączymy się całkowicie od rodziców - oni mają do tego prawo. Tłumaczenie się słowami "Ale ja jestem dorosły" jest niemalże dowodem na brak tej dojrzałości, bo wiele rzeczy można uargumentować inaczej.
Cóż, każdy ma swoje zdanie na ten temat. Każdy może mnie poprzeć bądź też obalić mój pogląd.
Pamiętam jak ponad dwa lata temu chciałam dorosłości, ale zrozumiałam, że dorosłość to nie jest dowód. Lecz on jest mi potrzebny, wiele mi ułatwi. Bardzo chcę oddawać krew, a aby to zrobić muszę przedstawić dowód osobisty, osoby niepełnoletnie nie mogą tego robić. Chcę również podpisać oświadczenie woli, ale również wolę z tym poczekać do uzyskania dowodu, będzie to lepiej wyglądało, respektowane i uważane przez służby ratownicze w razie czego. Mam jeszcze w planach wyrobienie prawa jazdy, a bez pełnoletności egzaminu zdać nie mogą, choć mogę ukończyć kurs i wyjeździć swoje godziny. Nie mogę się już tego doczekać.
Wczoraj świętowałam swoje osiemnaście z moimi znajomymi i przyjaciółmi. Zabawa dobra, kulturalna tylko męcząca. Jako, że bawiliśmy się u mnie w domu miałam wszystko na swojej głowie, ale podołałam. Mam nadzieję, że wszystkim się podobało, a jeśli nie - drugiej osiemnastki już nie zrobię, bo nie czuję się na siłach. Tort był, toasty były, pasowanie było, mogę jutro na spokojnie przyjmować życzenia. :)
Zgadzam się. W dniu osiemnastych urodzin zmienia się tylko to, że możesz już być karana jak osoba pełnoletnia w świetle prawa i możesz złożyć wiosek o wyrobienie dowodu osobistego oraz masę temu podobnych prawo jazdy itp. Wiele osób, które u mnie w liceum kończyły po osiemnaście lat, umysłowo było jeszcze w gimnazjum.
OdpowiedzUsuńMi się wydaje, że nie ważne ile masz lat, ale zawsze pragnie się takiej niezależności od rodziców, dlatego wielu nastolatków w tym wieku zaczyna pierwsze prace. Ale tu zgodzę się z Tobą po raz kolejny, nadal są oni na utrzymaniu rodziców. Póki żyją z nimi pod jednym dachem, bądź nie (tak jak ja), ale gdy rodzice opłacają im mieszkanie, dają pieniądze na jedzenie itp. żeby mogli się kształcić, skończyć studia i rozpocząć swoje życie.
Trochę spóźnione, ale niemniej szczerze: wszystkiego najlepszego!
Czy 18nastka to jakaś magiczna granica po przejściu której cokolwiek się zmienia? To tylko liczba, jak każda wcześniejsza. Osiąga się wtedy dorosłość, ale czym ona jest? Nie mylić z dojrzałością, bo to zupełnie inna kwestia ;)
OdpowiedzUsuńCo mogę powiedzieć... Najlepszego i trzymaj dalej ten wysoki poziom blogowania, bo ja od zawsze ci tego zazdroszczę.
OdpowiedzUsuńPrzede wszystkim wszystkiego najlepszego ;) Niby 18 lat to taki próg, ale jak dla mnie matura, wybór kierunku studiów i studiowanie, podejmowanie własnych decyzji i powolny etap usamodzielniania się kształtuje naszą dorosłość. 18 lat to taki na razie pierwszy malutki kroczek ku tej czasami trudnej i długotrwałej drodze ku dorosłości. Teraz pora poszaleć, póki się jest młodym, przyjdzie czas na poważne decyzje;)
OdpowiedzUsuńżyczę powodzenia na prawku;) I bardzo popieram akcję oddawania krwi i podpisania oświadczenia woli.
Pozdrawiam:*
wiek to tylko liczby - o niczym one nie świadczą.
OdpowiedzUsuńTwój wpis dał mi trochę do myślenia. Ja jestem teraz na takim etapie, kiedy nie mogę się doczekać osiemnastych urodzin. Marzę o swobodzie, braku zakazów od rodziców, tatuażu, prawku i możliwości oddawania krwi Ale w sumie to z dnia na dzień nie stanę się przecież dojrzałą i dorosłą. Odkryłam dzięki Tobie kolejną Amerykę ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
http://my-logorrhea.blogspot.com/
Cześć tu Aleksis.
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego :)
Aleksis/ http://tygryzica.blog.onet.pl
Dorosłości nie należy mylić z dojrzałością, co niestety robi wiele osób. Dorosłość osiąga się w określonym wieku, a dojrzałość to postawa, której uczymy się praktycznie przez całe życie, dzięki różnorodnym doświadczeniom.
OdpowiedzUsuńTak czy inaczej: sto lat :)