Pamiętam ten dzień, jakby to było wczoraj. Sobota, wiosenna
i niby pogodna, niby ładna. A taka smutna sama w sobie. W telewizji ciągle
mówili o pogarszającym się stanie naszego Papieża. Pamiętam, jak wieczorem
oglądałam Kryminalnych z rodzicami i o 21:37 ekran spowiła czerń ze zdjęciem
Jana Pawła II.
Pamiętam swój płacz, mamy. Pamiętam żal wszystkich w koło.
Pamiętam to wszystko doskonale. I pamiętam też ósmego kwietnia, kiedy był
pogrzeb. Wiedziałam doskonale co się dzieje, miałam przecież jedenaście lat. To było osiem lat temu, a w nas pozostało do dzisiaj.
To było takie smutne. Pamiętam jak się modliłam i ile łez wylałam, jak wiele słów wypowiedziałam. I pamiętam, jak naród się jednoczył, tłum w Rzymie przez te wszystkie dni i wszyscy wpatrzeni w jedno okno...
Tysiące zniczy, tysiące złożonych rąk i wzrok skierowany ku Bogu. Tysiące wiernych całego świata zagłębionych w rozpaczy i strach, strach przed złym wyborem następcy Jana Pawła II.
Dzisiaj mija kolejny, ósmy rok, a naród już nie pamięta jak bardzo wszyscy byli sobie bliscy, dopiero w obliczu tragedii i żałoby narodowej potrafimy bratać się nawet z wrogiem. Wtedy i tylko wtedy. Składamy obietnice, których nie dotrzymujemy. Rysujemy złudzenia patykiem na wodzie i nic nie robimy po to, by być lepszymi ludźmi.
Karol Wojtyła był dla mnie niesamowitym człowiekiem, pozostawił po sobie we mnie wiele miłości i zrozumienia dla bliźnich. To mój jedyny autorytet, spoza kręgu bliskich mi osób.
Dziś mamy drugiego już Papieża po naszym Papieżu. Franciszek trochę przypomina Karola, przypomina go zachowaniem, skromny człowiek. A, że ma historię jaką ma... to nie nasza sprawa, kiedyś wszystkie chwyty były dozwolone. Nie wiem dlaczego, ale miałam w dniu wyboru Franciszka dziwne przeczucie, to ten dzień. I sprawdziło się. 13.03.2013. Zauważyliście, że ze zsumowania daty śmierci JPII wychodzi trzynastka i z godziny śmierci również trzynastka? Takie tam spostrzeżenie.
A na zakończenie powiem Wam, że od dawna noszę obrazek z Janem Pawłem II w portfelu, pozyskany wrzucając pieniądze do puszki mężczyzny, który zbierał datki na chore dzieci. Wsadzony wraz ze zdjęciami bliskich.
O takich dniach jak ten - nie można zapominać. I choć nie jestem Bóg wie jak dobrym człowiekiem, chociaż się staram.
____
Nie wiem jak to będzie teraz z moją obecnością tutaj. Kwiecień. Koniec roku. Maj. Matura. Nie jest dobrze.
Też pamiętam tą chwilę, ja oglądałam wtedy 'Pana Tadeusza' na jedynce.. Szok i płacz, poczułam taką pustkę w sercu, jakbym straciła Ojca. Naszego, kochanego, mądrego papieża, który kochał, jednoczył i uczył jak żyć, jak kochać. jak być dobrym człowiekiem. Brakuje Go, choć zostały Jego słowa.
OdpowiedzUsuńSzczerze? Większość tych zapłakanych twarzy była na pokaz, a dziś? Sam mówił, aby nie stawiać mu pomników to głupi lub ignorując jego słowa i tak mu stawia. Niestety większość ludzi tych na chwilę poczuła jego magię (chociaż ja szanując go to i tak z wieloma sprawami się nie zgadzałem), a to zbyt mało. Smutne, ale Polacy nie byli jednością i nigdy nie będą. Dlatego nie pamiętają o papieżu Janie Pawle II.
OdpowiedzUsuńPowodzenia na maturze ;p
To była straszna chwila. I można mowić, że papież Franciszek jest podobny do Jana Pawła II i w sumie też tak uważam, ale bądź co bądź nikt nie zastąpi Jana Pawła II. On był jedyny, wspaniały. Uczył kochać, wybaczać, jednoczyć. I w pamięci naszego narodu zostanie na zawsze. A jakim papieżem będzie Franciszek to się okaże. Jan Paweł II moim zdaniem był i będzie najlepszym, niezastąpionym.
OdpowiedzUsuńTeż wtedy oglądałam Kryminalnych. Też wtedy płakałam. Jan Paweł był szczególnie bliski mojej rodzinie. I na Papieżu Polaku, na Jego śmierci skończyła się moja wiara w kościół. Teraz widzę na ukochanym facebooczku, o którym wtedy nawet pojęcia nie miałam, te głupie obrazki "uczcij pamięć Wielkiego Papieża, udostępnij". Cholera, choć Jego śmierć zostawiliby w sferze sacrum i nie ładowaliby Jego podobizny obok obrazków opatrzonych wulgaryzmami, syfem internetowym i całą tą pozerską tęsknotą. Damn it, jakie to frustrujące. Pokazywanie wiary na facebooku. Wierzy się sercem, a nie internetem.
OdpowiedzUsuńtaka mała dygresja.
Nigdy już nie będzie takiego Papieża.
OdpowiedzUsuńObrazek również noszę, płakałam jak bóbr i jeżeli było coś sensownego z całym Kościele, to właśnie Karol Wojtyła...
kurde, fajnego Papieża Polaka mięliśmy <33
OdpowiedzUsuńWywołałaś u mnie emocje takie, że się poryczałam...
OdpowiedzUsuńJa niestety pamiętam niewiele. Tylko jakieś symbole. Pamiętam czarno-białe zdjęcie naszego Papieża w telewizji. Pamiętam czarne, żałobne wstążki. Ten ogromny smutek otaczający mnie ze wszystkich stron.
OdpowiedzUsuńNie płakałam. Być może nie chciałam tego wszystkiego zrozumieć. Być może to była jakaś bariera ochronna, którą się otaczałam. Nie wiem tego.
Pamiętam jak mój tato zapalił świecę i wystawił ją w oknie. Taki niewielki gest a dla mnie znaczył bardzo dużo. Dał mi nadzieję.
To może weźmiesz udział w akcji? :)
OdpowiedzUsuńSama dobrze pamiętam ten dzień, cały...nawet byłam w kościele na specjalnej mszy za jego zdrowie, och łez było wiele, jedno wiem na pewno, nigdy o nim nie zapomnę
OdpowiedzUsuńKochana baner nie jest obowiązkowy :* ale jeśli możesz wesprzesz notką? taką króciutką? zależy mi bardzo na tej akcji :) jeśli odmówisz - zrozumiem :)
OdpowiedzUsuńNie można zapominać, ale także nie można już płakać. Trzeba cieszyć się z tego, że był taki człowiek i że dalej może on gościć w naszych sercach. Wspomnienia trzeba pielęgnować w końcu ;)
OdpowiedzUsuńO tym spostrzeżeniu słyszałam wcześniej wielokrotnie, ale nie do końca to do mnie przemawia ;D
OdpowiedzUsuńCo do śmierci JPII to byłam zbyt mała, żeby do końca to zrozumieć, ale muszę przyznać jedno - mimo moich poglądów na kościół katolicki to ten człowiek jest godny podziwu.
miałam 14 lat, w tamtym dniu, jednak pamiętam ten żal i ból, jakbym straciła dziadka, płakałam wpatrzona w transmisje telewizyjne
OdpowiedzUsuńDobrze, że ktoś mówi, pamięta. Niech Bóg ma Wujka w opiece, niech Wujek wstawi się za nami tam w niebie. Tak bardzo ta świadomość jest teraz potrzebna.
OdpowiedzUsuńJan Paweł II ... pamiętam jak nawet ja będąc w sumie takim sobie brzdącem płakałam . Ten czlowiek zrobił tak dużo. i ludzie tego nigdy nie zapomną, o tym będzie się mówiło zawsze ...
OdpowiedzUsuńDla mnie Wojtyła był idolem ludzi jak każdy inny idol. Może nie rozumiem, bo to nie moje pokolenie, nie wiem, jak świat wyglądał dwadzieścia lat temu i co on z tym zrobił, więc nie mogę się wypowiedzieć. Musiałabym najpierw przeczytać obszerną biografię, żeby stwierdzić, że to mój autorytet, a jakoś do tej pory ten człowiek mnie nie przyciągnął. Musiałabym w wolnej chwili zgłębić temat.
OdpowiedzUsuńŻal ludzi po jego śmierci jakoś mnie nie porusza. Był to papież Polak, a więc od dzieciństwa byliśmy wychowywani na jego wizerunkach, przemówieniach i karmiono nas samym faktem, że był wielki. Nie znam nikogo, kto potrafiłby wymienić, co naprawdę zrobił, więc nie ufam tej ludzkiej miłości do byłego papieża.
Na mnie nie wywołało to praktycznie żadnego większego wrażenia. Co prawda, szkoda człowieka, ale takie jest życie - kiedyś musi się skończyć. A ten nie była to osoba jakaś młoda, która miałaby silny organizm.
OdpowiedzUsuńNieugiętość w poglądach i przyjazność i otwartość w obyciu - Tyle nauczyłem się od Jana Pawła II. Ktoś może powiedzieć, że to mało - ja uważam, że to dużo. Być otwartym na innych, ale nie zmieniać zasad przeciw sobie. :-)
OdpowiedzUsuńMoże jeszcze nie widać, ale za miesiąc zakwitną kasztany. ;-)))
Ja postaci związanych z kościołem nigdy nie traktowałam jako autorytetów, mimo to Jan Paweł II był mi bliski i nie sposób o nim zapomnieć.
OdpowiedzUsuńNiestety wszystko co dobre kiedyś od nas odchodzi :(
OdpowiedzUsuńO takich ludziach nie można zapominać. Niestety, ale to prawda, że ludzie potrafią się zjednoczyć tylko w obliczu tragedi i pamiętają o tym przez jakiś czas, potem każdy wracca do własnych spraw.
OdpowiedzUsuńCo do numerologii, to wiele jest takich smaczków :P
OdpowiedzUsuńCo do JPII, to ja nie ryczałem ani nic. Ale ja nigdy nie płakałem z nikim zmarłym.
No i niestety, taki już nas naród...
Nie mogę przeczytać do końca, bo zaczynając trzeci akapit w moich oczach pojawiają się łzy, a dziś już nie chce płakać..
OdpowiedzUsuńteż bardzo mi było smutno przy śmierci papieża. Szkoda tylko, że rzeczywiście już zapominamy, a jednoczymy się tylko przy tragediach i tyle, chociaż to też ostatnio niezbyt nam wychodzi :(
OdpowiedzUsuńLudzie zawsze się jednoczą w tragedii. Nadal tęsknię, co zrobić. Niektórych ludzi się nikim nie zastąpi.
OdpowiedzUsuńJedyna rzecz, której najbardziej żałuję, to ta, że nigdy nie pojechałam na żadne spotkanie z Papieżem na żywo...
OdpowiedzUsuńI kurcze znowu muszę napisać, że... Tym razem w tytule posta mój ulubiony wiersz...
:)
to już osiem lat? O.O łoł, jak ten czas leci... ja również pamiętam ten dzień. Mama zawołała nas przed telewizor, również pamiętam ten czarny ekran... Potem pogrzeb. Oglądaliśmy całą rodziną. Pamiętam, że wtedy bardzo wstydziłam się jakoś swojego smutku, swoich łez. Pamiętam jak wyszłam do łazienki i tam zaczęłam ryczeć.
OdpowiedzUsuńBył kochanym człowiekiem, miał taką dobrą twarz...
8 lat? Szybko zleciało...
OdpowiedzUsuńWzruszyłam się trochę....Ja teraz mam 13 lat, więc z tamtego czasu nic nie rozumiałam, pamiętam, że mama była bardzo smutna i widziałam w telewizji, nawet moje rodzeństwo było na pogrzebie, ale ja byłam za mała.
OdpowiedzUsuńNapisałaś to w bardzo emocjonalny sposób.
:)
pikselizacja.blogspot.com
Dokładnie, zgadzam się z Twoim tytułem posta ;d
OdpowiedzUsuńWiesz co najbardziej wkurzyło mnie 2-go kwietnia tego roku? Te obrazki na tablicy znajomych na facebooku: "Kliknij lubię to, oddaj Mu cześć" Boże, ludzie, walnijcie się w łeb, zanim cokolwiek na tym facebooku wrzucicie.
OdpowiedzUsuńAle to prawda, "Nasz Papież" to był Gość.
Ludzie to jednak idioci.
UsuńBo jak można oddać komuś cześć, klikając "lubię to"?
UsuńI to ludzie, którzy zwykle plują na całą kościelną instytucję.
UsuńJa jestem wierząca, praktykująca, ale antyklerykalna i łamiąca wszelkie Boże zasady.
UsuńA co do JP II - cóż, dla mnie Wielki Człowiek i myślę, że Franciszek idzie jego śladami. W ogóle to jestem zachwycona nowym papieżem. Kościół właśnie kogoś takiego potrzebuje.
Lubię go.
UsuńZgadzam się z Rewolucją. Wszędzie mnóstwo spamu. A to zupełnie nie o to chodzi.
OdpowiedzUsuńPoza tym dobrze jak ktoś ceni naszego papieża nie od jego śmierci a od zawsze.
prawda, to był niesamowity człowiek. i nim zostanie na zawsze. nei da się o kinś takim zapomniec
OdpowiedzUsuńDasz radę :)
OdpowiedzUsuńNasz Papież był niesamowity ::)
Aż mi się łezka w oku zakręciła.
OdpowiedzUsuńDasz radę.
P. S. Ostatnie zdanie z Bogiem jest jakieś bez sensu :P.
http://bozepomozmiiprowadz.blogspot.com/
Dziękuję za odwiedziny :)
OdpowiedzUsuńz czasu kiedy umarł Papież pamiętam nabożeństwo ze świecami na rynku i śpiewanie "Czarnej Madonny" :)
OdpowiedzUsuń