Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

28.12.2012

30. "To nasze wybory ukazują kim naprawdę jesteśmy"

Za oknem ani śladu śniegu, rano, czyli po jedenastej, gdy wstałam za oknem ujrzałam Słońce, w pełnej krasie, cóż za radość, lekki przymrozek, ale znośny, tylko wiatr smagał po twarzy, wybrałam się na spacer z moim psem, który merdał ogonem cały czas, on też lubi taką pogodę. Lubi słońce, choć tarzanie w śniegu też sprawia mu radość. Kota nie ma. Poczuł marzec. Zdrajca! 
Wczoraj wrócił mi mój ogromny świt na punkcie Harrego Pottera. Zaczęło się na nowo od rozmowy na temat klocków Lego w święta z rodziną, wspomniałam, o tym, że kiedyś chciałam z ww serii, popatrzeli na mnie jak na kosmitę nie dowierzając mi, że takowe istnieją. Dzisiaj chciałam sprawdzić ich ceny i ledwo zebrałam zęby z podłogi. Na zebranie całego kompletu z tej serii trzeba prawie czterech tysięcy złotych. Współczują portfelom rodziców dzieci, które panicznie chcą takową serię zakupić. Przecież to tylko w sumie zabawki, rozumiem fenomen lego, ale nie rozumiem dlaczego klocki są tak drogie. Chociaż... co teraz jest tanie? 
Wracając do Harrego, poczytałam wywiad z J.K Rowling na temat dalszych losów bohaterów, pooglądałam nowe okładki książek debatując pół dnia czy wolę te, czy stare, a że nie mam własnego HP to pewnie w niedługim czasie będę chciała kupić. No i kupiłam nową książkę Rowling, przeglądałam w sieci opinie na temat Trafnego Wyboru i tak bardzo chce mi się śmiać z niektórych ludzi. Jak można porównywać książkę o charakterze społecznym, o zabarwieniu kryminalnym do serii o młodych czarodziejach z Hogwartu? Nie rozumiem toku myślenia tych osób. To tak jakby porównywać Biblię do Greya, no niebo,  a ziemia, ludzie!
Swoją drogą dodałam do panelu pod nagłówkiem dwie zakładki "Książki przeczytane" i "Lista książek do przeczytania". W jednej i drugiej są listy moich książek, które będę starała się na bieżąco aktualizować. Chcę mieć to wszystko w jednym miejscu, a na blogu tego nie zgubię, a może nawet Was coś zaciekawi? 
Mam trochę za mało czasu na czytanie książek, za dużo czasu spędzam przed komputerem, powinnam się uczyć zamiast czytać książki, ale cóż poradzić, kiedy ma się tyle pozycji do przeczytania, kiedy się to uwielbia. Teraz będę zabierała się za nowo kupioną książkę, któregoś dnia muszę wybrać się do Empiku na zakupy, może w niedzielę, w ogóle jest otwarty w niedzielę? Nie orientuję się za bardzo. 
Zmieniłam szablon, bardzo mi się podoba jego tło, w takich fajnych kolorach. Tamten już mnie nudził, doprowadzał mnie do szaleństwa. Było mi za ciemno (teraz jest mi za jasno) i jakoś tak chciałam się odciąć już od świąt, bo były odrobinę męczące, ale jednak udane. A to chyba najważniejsze. 
Tydzień wolnego cholernie szybko uciekł, a przed nami już tylko cztery wolne dni. Cóż. Później dwa i pół tygodnia szkoły, studniówka, ferie,  później dwa miesiące szkoły, święta i zaraz matura. A ja jestem w ogóle nieprzygotowana i już zaczynam się bać. Jakoś to będzie, lepiej niż jakoś. Wierzę w to. 
Może wreszcie jakoś wszystko się ułoży. 
Trzymajcie się i czytajcie książki :) 

24.12.2012

28. Bożonarodzeniowe życzenia.

Kochani ! 
Z okazji świąt Bożego Narodzenia życzę Wam dużo zdrowia, szczęścia, radości, uśmiechu, prawdziwej przyjaźni i miłości oraz wielu wspaniałych chwil w życiu. 
Życzę Wam gimnazjalistom pomyślnego zdania testów, maturzystom matury, a studentom zimowej sesji. Życzę Wam, uczącym się jeździć zdania egzaminu na prawo jazdy za co najwyżej drugim razem. 
Życzę Wam, by sylwester był świetny, byście do domu wrócili zmęczeni i wybawieni, byście wypili hektolitry szampana i by nie bolała głowa. 
Życzę Wam, żeby wszelkie ciasta, słodkości i smakołyki poszły w cycki, a nic w biodra. 
Życzę Wam smacznych potraw, pięknej Pasterki i świąt spędzonych w ciepłej, radosnej i rodzinnej atmosferze. 
Wszystkiego najlepszego !


16.12.2012

26. "Bo kiedy miasto na święta się stroi Niejeden z nas o przyszłość się boi."

Zbliża się Boże Narodzenie, za oknami mróz, biało, pada śnieg, dzieci biegają uradowane po białym puchu, a dorośli gonią za nimi z rękawiczkami, albo szalikiem pociechy, krzycząc "poczekaj bo zmarzniesz". Każdy żyje w swoim świecie, w swoim biegu, nie zwraca uwagi na innych. Ani na radość, ani na krzywdę drugiego człowieka  panuje wszechobecna znieczulica.
Wyobraźcie sobie następującą sytuację...
Z kuchni dobiegają świąteczne zapachy wigilijnych dań, w salonie zasiedli już goście, słuchać gwar, szmer rozmów, chichot dzieci, kot wyleguje się na kanapie, a pies pod choinką, lampki rozświetlają całe pomieszczenia, pachną pomarańcze, świerk, mama robi ostatnie poprawki na stole, a najstarszy członek rodziny wstaje aby rozpocząć modlitwę i podzielić się opłatkiem, w tym czasie do drzwi dzwoni dzwonek.
Ktoś otwiera. A tam stoi człowiek w podeszłym wieku, w brudnych ubraniach, przemarznięty, głodny, spragniony, prosi o pomoc.
Co wówczas zrobisz? Co zrobisz, jak do Twoich drzwi zapuka zbłąkany wędrowiec? Tak, owszem, na stole masz zawsze to dodatkowe nakrycie, ale nigdy nie zamierzasz go użyć. A przynajmniej większość osób. 
Pamiętam jak byłam dzieckiem, w dniu Wigilii, była już szarówka, pojechałyśmy z mamą po coś do sklepu, zostałam w samochodzie, obserwowałam ludzi, a moją uwagę przykuł starszy pan, skulony przy ścianie sklepu. Nie mogłam wtedy nic zrobić, byłam dzieckiem, nie miałam jak mu pomóc. Ale teraz bez wahania oddałabym mu chociaż swoje kieszonkowe. Dla mnie to żadna różnica czy ja w tym miesiącu kupię książkę/koszulkę/podkład/płytę. Ten głodny i spragniony człowiek nie ma nic, a ja przy nim mam wszystko. Mam dach nad głową, mam ciepło i czysto, mam rodzinę i zwierzęta, materialnie niczego mi nie brak. Dlaczego maiłabym nie pomóc? 
Jeśli ktoś zadzwoniłby do moich drzwi poprosiłabym rodziców/dziadków aby się zgodzili  by taka osoba spędziła z nami Wigilię. To jednak nie mój dom. 
I tak zawsze jedzenia jest za dużo. I tak się marnuje. Gdzie jest problem aby udostępnić takiemu biednemu człowiekowi łazienkę na pół godziny aby się odświeżył? Gdzie jest problem aby dać mu stare ubrania męża/ojca/brata/dziadka aby poczuł się lepiej, czysto? Gdzie jest problem aby takiego człowieka napoić i nakarmić?
W Wigilię nikt nie powinien być sam. Chociaż wtedy trzeba okazać trochę miłosierdzia.
Jeśli ktoś zapuka do Waszych drzwi - pomóżcie temu człowiekowi, nie osądzajcie go z góry, sami możecie kiedyś takowej pomocy potrzebować. Nie bądźmy obojętni na ludzką krzywdę. 

11.12.2012

24. Christmas time


Odkąd byłam małym dzieckiem zawsze marzyłam o pięknych, ciepłych, rodzinnych i bardzo śnieżnych świętach. Boże Narodzenie to bez wątpienia moje ulubione i w ogóle "naj" święta. Są piękne, rodzinne, dla mnie najważniejsze. I nie chodzi tylko o prezenty, nie można przecież zapomnieć, że te święta są upamiętnieniem narodzin Chrystusa, ale dlaczego by się nie cieszyć z dekorowania domu? Sprawiania radości bliskim? Uwielbiam tą atmosferę przed świętami, to sprzątanie, gotowanie, pieczenie słodkości. Może dlatego, że potrafię to po prostu robić? Uwielbiam zapach piernika i domowych ciastek. Uwielbiam ubieranie choinki, na świecącą światełkami choinkę mogę patrzeć godzinami, jak zahipnotyzowana. 
Już od wielu lat nie cieszyłam się ze śniegu, z nadchodzących świąt, w ogóle ich nie chciałam. Nie wiem co się zmieniło, ale w tym roku zachowuję się jak pięcioletni dzieciak, który wierzy jeszcze w mikołaja. Ba, kupiłam nawet pieprzniczkę i solniczkę z wizerunkiem bałwanków przyodzianych w ciepłe szaliczki. 
Nie wiadomo kiedy znów zapragnę świąt, nie? 

 

Dawno, dawno temu marzyłam o Bożym Narodzeniu w górach, w drewnianym domu, przy kominku, z pięknym widokiem na Tatry, ale to całe piękno nie byłoby takie piękne, jeśli całej rodziny nie byłoby przy mnie. Wolę spędzić tradycyjną wigilię z ukochanymi osobami, niż podziwiając górskie święta. Może kiedyś. Może jak będę miała własną rodzinę? 




Cudownie przystrojone zimowe miasta, też mają swój urok. Za najpiękniejsze uważam Nowy Jork i Londyn. Mają w sobie masę uroku nie tylko w Boże Narodzenie, ale to wtedy ożywa tam wszystko. Miliony kolorowych światełek, wielkich, przyozdobionych choinek, to jest takie magiczne. 


Śnieg i lepienie bałwana jest super, każdy płatek inny i tak dalej, co z tego, że zimno? Że cały wracasz przemoczony do domu? Za dzieciaka z dworu nie wracałam całymi dniami, przed domem zawsze stały co najmniej trzy bałwany, po ulepieniu bałwana szło się na wąwozy żeby zjeżdżać na sankach, nie raz prawie wpadło się do rzeki, ale to było takie fajne. Tęsknię za tamtymi czasami, kiedy wszystko było takie beztroskie. Śnieg, cóż, teraz mnie ogranicza, nie mogę pomykać samochodem tak jak lubię, ale chociaż mój pies ma radochę, bo uwielbia śnieg. 


Jako największy "kawoholik" w rodzinie postanowiłam w tym roku przyrządzić kilka mikstur na ciepło, takich typowo świątecznych trunków z dodatkami kawy, czekolady albo kakao. Mam kilka fajnych przepisów, może w końcu się rozgrzeję i nie będzie mi zimno, jak to zwykle bywa. 


Od dłuższego czasu to ja w domu zajmuję się wypiekami świątecznymi i uwielbiam to. A jeszcze bardziej cieszy, gdy rodzina jest zachwycona smakiem, największym komplementem są pochwały mojej babci, bo to ona w rodzinie robi najlepsze ciasta, co prawda jabłecznikiem jeszcze nigdy jej nie dorównałam, ale nikogo nie pochwaliła za metrowca tak jak mnie. Może błahe, ale bardzo cieszy. W tym roku zamierzam zrobić zdobione ciastka, makowca na kruchym i popisowy sernik z orzechami arachidowymi i połówkami brzoskwiń z pianką na wierzchu. 


W sklepach czuć atmosferę, w radiu lecą moje ulubione świąteczne kawałki, za oknem biało, choć śniegu mało, w pokoju mam już ozdoby świąteczne, czegóż chcieć więcej? Wolnego! :) 
No i Kevina samego w domu i w NY, polsat zepsuł mi świąteczne plany i puścił miesiąc wcześniej, no! Przegięcie. 

Więcej graficznych cudeniek i bajerów znajdziecie tutaj - klik!