Za oknem ani śladu śniegu, rano, czyli po jedenastej, gdy wstałam za oknem ujrzałam Słońce, w pełnej krasie, cóż za radość, lekki przymrozek, ale znośny, tylko wiatr smagał po twarzy, wybrałam się na spacer z moim psem, który merdał ogonem cały czas, on też lubi taką pogodę. Lubi słońce, choć tarzanie w śniegu też sprawia mu radość. Kota nie ma. Poczuł marzec. Zdrajca!
Wczoraj wrócił mi mój ogromny świt na punkcie Harrego Pottera. Zaczęło się na nowo od rozmowy na temat klocków Lego w święta z rodziną, wspomniałam, o tym, że kiedyś chciałam z ww serii, popatrzeli na mnie jak na kosmitę nie dowierzając mi, że takowe istnieją. Dzisiaj chciałam sprawdzić ich ceny i ledwo zebrałam zęby z podłogi. Na zebranie całego kompletu z tej serii trzeba prawie czterech tysięcy złotych. Współczują portfelom rodziców dzieci, które panicznie chcą takową serię zakupić. Przecież to tylko w sumie zabawki, rozumiem fenomen lego, ale nie rozumiem dlaczego klocki są tak drogie. Chociaż... co teraz jest tanie?
Wracając do Harrego, poczytałam wywiad z J.K Rowling na temat dalszych losów bohaterów, pooglądałam nowe okładki książek debatując pół dnia czy wolę te, czy stare, a że nie mam własnego HP to pewnie w niedługim czasie będę chciała kupić. No i kupiłam nową książkę Rowling, przeglądałam w sieci opinie na temat Trafnego Wyboru i tak bardzo chce mi się śmiać z niektórych ludzi. Jak można porównywać książkę o charakterze społecznym, o zabarwieniu kryminalnym do serii o młodych czarodziejach z Hogwartu? Nie rozumiem toku myślenia tych osób. To tak jakby porównywać Biblię do Greya, no niebo, a ziemia, ludzie!
Swoją drogą dodałam do panelu pod nagłówkiem dwie zakładki "Książki przeczytane" i "Lista książek do przeczytania". W jednej i drugiej są listy moich książek, które będę starała się na bieżąco aktualizować. Chcę mieć to wszystko w jednym miejscu, a na blogu tego nie zgubię, a może nawet Was coś zaciekawi?
Mam trochę za mało czasu na czytanie książek, za dużo czasu spędzam przed komputerem, powinnam się uczyć zamiast czytać książki, ale cóż poradzić, kiedy ma się tyle pozycji do przeczytania, kiedy się to uwielbia. Teraz będę zabierała się za nowo kupioną książkę, któregoś dnia muszę wybrać się do Empiku na zakupy, może w niedzielę, w ogóle jest otwarty w niedzielę? Nie orientuję się za bardzo.
Zmieniłam szablon, bardzo mi się podoba jego tło, w takich fajnych kolorach. Tamten już mnie nudził, doprowadzał mnie do szaleństwa. Było mi za ciemno (teraz jest mi za jasno) i jakoś tak chciałam się odciąć już od świąt, bo były odrobinę męczące, ale jednak udane. A to chyba najważniejsze.
Tydzień wolnego cholernie szybko uciekł, a przed nami już tylko cztery wolne dni. Cóż. Później dwa i pół tygodnia szkoły, studniówka, ferie, później dwa miesiące szkoły, święta i zaraz matura. A ja jestem w ogóle nieprzygotowana i już zaczynam się bać. Jakoś to będzie, lepiej niż jakoś. Wierzę w to.
Może wreszcie jakoś wszystko się ułoży.
Trzymajcie się i czytajcie książki :)












