18.10.2012

19. "This was once you and me"

Smutno jest dzisiaj. W dzień się śmieję. Śmieję się do łez, tak po prostu, aż boli mnie brzuch. Lubię się śmiać, lubię mieć powody do śmiechu. Wieczory? Cóż, tutaj już się nie śmieję. Siedzę przy laptopie, bo siedzę. Czasami się uczę, ale jakoś szału nie ma, muszę się wreszcie wziąć za naukę. Październik, klasa maturalna, wypadałoby. Tak samo jak wypadałoby zacząć pisać pracę maturalną, bardzo zależy mi na tym przedsięwzięciu, ponieważ bardzo podoba mi się temat, który wybrałam. Motyw samobójstwa w literaturze. Wybrałam literaturę, wiem co chcę napisać, tylko nie chce mi się pisać. Nic mi się nie chce. Nic nie umiem na test z Konstytucji, a zdaję maturę z WOSu, trochę niefajnie, ale nie mam już siły się uczyć, wstanę wcześniej i przeczytam sobie dział odnośnie konstytucji, a nóż może coś zapamiętam. Na pewno coś zapamiętam. 
Rok zaczął się dobrze, mimo iż już jedna jedynka dumnie stoi w dzienniku i się cieszy, no ale niech będzie. Zawaliłam dzisiaj sprawdzian z lektury, nie wiem co się ze mną dzieje, nigdy mi się nie zdarzyło nie przeczytać chociażby streszczenia.
Ludzie w moim wieku mają na swoim koncie osiągnięcia, coś już w życiu zdobyli. A ja? Cóż. Mam brzydką figurę, nie wiem co chcę robić w życiu, nie mam chłopaka i nie potrafię się wziąć za siebie na tyle, aby wyglądać tak jak chcę i czuć się tak jak chcę. 
Chcę wreszcie czuć, że jestem dobrym człowiekiem, chcę czuć, że dobrze robię, chcę czuć szczęście i motylki w brzuchu, chcę być jak inne nastolatki, martwić się, że nie ma w sklepie koloru danej bluzki czy też szpilek, akurat w takim modelu, a ja nie. Ja ciągle myślę jak się zmienić i niewiele robię w tym kierunku. A powinnam mniej myśleć i dużo więcej robić. Starać się bardziej. Żyć zdrowiej. Żyć lepiej.
Smutno mi bo... bo włączyła mi się tęsknota. Wspomnienia wracają, za każdym razem gdy spojrzę w niebo, za każdym razem gdy spojrzę na telefon i na te wszystkie rzeczy.

Przepraszam, że Was nie odwiedzam, że nie komentuję, nadrobię to w ten weekend.

Monk Bay - Sunrise Avenue

7 komentarzy:

  1. Spokojnie, na wszystko przyjdzie czas. Czasami człowiek musi dojrzeć, być we właściwym momencie i nagle wszystko się układa. I tak idziesz w dobrą stronę:)A szkoła - raz jest lepiej, raz gorzej. Nikt nie jest idealny i perfekcyjny i nikt nie uczy się non stop. W czymś jesteśmy lepsi w czymś gorsi, ale dajemy radę. Do maja daleko, a jedna ocena nie świadczy o tym jacy jesteśmy. Liczy się całokształt. A jesteś dobry człowiekiem, wspaniałym :* zawsze pomocna, wysłuchasz, pocieszysz, spojrzysz na sprawę z dystansem i do tego wspaniałe potrafisz pisać - obierać wszystko w słowa. To bezcenny dar. I wiele osiągniesz w życiu! Rób to co kochasz i będziesz szczęśliwa. Bo szczęście odnajdujemy w małych rzeczach, słowach, uczynkach. Nie trzeba zdobyć medalu czy wyjść na Mont Black, bycie dobrą przyjaciółką, koleżanką, człowiekiem to wielkie osiągnięcie. I pracujesz na to całe życie. Więc uszy do góry;) A miłość? Przyjdzie z czasem, po prostu szykują dla Ciebie kogoś wyjątkowego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że każdy przeżywa takie chwile, kiedy chce coś zmienić, ale na tym się kończy. Po prostu trudno się zmotywować - do nauki, do zmian w życiu. Wiem, że to trudne, ale trzeba przestać rozpamiętywać przeszłość, bo jeśli Ty nie ruszysz tyłka to nikt tego za Ciebie nie zrobi :) Możesz osiągnąć dużo jeśli tylko będziesz walczyć. Trzeba po prostu uwierzyć - jakkolwiek absurdalnie by to nie brzmiało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam tylko powiadomić, że zmieniłam adres bloga. Teraz jestem pod adresem http://zielona-czaszka.blogspot.com/

      Usuń
  3. Rozumiem cię doskonale. I... Właściwie nie mam pojęcia, co napisać, żeby podtrzymać cię na duchu. Myślę, że każdy ma takie chwila załamania, że nie zawsze idzie po naszej myśli. Ale trzeba myśleć optymistycznie i zacząć działać.
    To tyle. Mam w głowie pustkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy przeżywa takie "gorsze dni", kiedy jest mu smutno, kiedy jest mu źle. Nie potrafię sobie wyobrazić, co czujesz, ponieważ znalazłam swoją Drugą Połówkę i jestem szczęśliwa. I nie wyobrażam sobie, że mogłoby go kiedyś zabraknąć. Dlatego trzymam kciuki abyś i Ty znalazła swoje szczęście. Ja również nie mam zbyt wielu osiągnięć, czasem też mi się wielu rzeczy nie chce, czy to we własnym zakresie uczyć się angielskiego, włoskiego, czy to rysować, coś tworzyć. Dlatego tu się nie przejmuj i przykładowo kup sobie tablicę korkową, pisz jakieś zadania na karteczkach, przyczepiaj pinezkami i wykonuj je! Dobry sposób ;) Temat maturalny bardzo ambitny, do tego matura z WOSu. Już zaczynam trzymać kciuki, tak na zapas.

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy z nas ma takie momenty. Ja też mam do siebie wiele "ale", niektóre z nich nawet wymieniłaś. Dopadła Cię może jesienna depresja (jakoś to tłumaczyć trzeba, nie?). Mnie potrafi podnieść na nogi to, że teraz bez cięższych studiów nie będzie nam się żyło dobrze. A na studia łatwo się dostać też nie jest. Tak więc bierz się za siebie, bo dużo czasu Ci nie zostało, ale na tyle wystarczająco, abyś zdążyła jeszcze wyjść na prostą.;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzadko wytykam błędy, ale wnioskuję, że jesteś w klasie humanistycznej, więc wypada: "nóż" na stole, ale "a nuż" coś się stanie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że jesteś.
Dziękuję, że poświęcasz mi czas.
Dziękuję, że piszesz, co myślisz o tym poście.
Dziękuję, za Twoją obecność, która być może odmieni moje życie :)

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.