Słyszałam, że tego dnia miały się spełniać marzenia, miał też być enty koniec świata, a o 12:12 trzeba było pomyśleć życzenie. I pewnie też słyszeliście parę innych takich stwierdzeń i obietnic.
Żyjemy, czyli końca świata nie było, pod moimi drzwiami nie stoi facet mojego życia, więc życzenia się nie spełniają. A poza tym nic dobrego się nie wydarzyło. Dowiedziałam się, że zmienia mi się matura z języka polskiego, no śmiech na sali, puste krzesła. Dodatkowe wypracowanie na temat nieomawiany w szkole (no dobra, zniosłabym to) ale mogli by chociaż debile wydłużyć czas pracy, 170 minut to nie tak dużo na napisanie dwóch wypracowań i przeczytanie tekstu udzielając odpowiedzi na pytania z nim związane. A co ciekawsze możemy nawet nie dostać przykładowych zadań z tzw. "III części egzaminu", bo rozporządzenie wchodzi w maju 2013, zostało wydane 31 sierpnia 2011, a my dowiadujemy się w środku roku maturalnego, super, zajebiście.
Przez przypadek usłyszałam jak "przyjaciel" stwierdził, że jestem tępaa. Bezczelny typ, nie ma odwagi powiedzieć mi co myśli prosto w oczy. I szczerze mówiąc wcale nie zgadzam się z jego opinią.
Wszystko się komplikuje i pieprzy, jedno za drugim. Strach pomyśleć co przyniesie jutro.
A o 12:12 przez myśl przeszło mi tylko to, że za prawie sto lat znów nastąpi data (10.10.10) w 2110 która pewnie będzie następnym końcem świata, bo jest zapisana tak, a nie inaczej.
Dziękuję, dobranoc.
Żyjemy! ;) Hah, jakoś końca świata nie widać, choć tak szumnie go zapowiadają, albo należymy do tej garstki, która przetrwa, kto wie :D
OdpowiedzUsuńSerio inna matura? Osz, dwa wypracowania? I tylko tyle czasu? Czego to oni nie wymyślą jeszcze -.- Ale dasz radę, spokojnie, wierzę w Ciebie!
No pewnie że się nie zgadzasz, ja też nie, jesteś mądrą dziewczyną koniec kropka.
Mówią że jak się pieprzy to znaczy że idziesz dobrą drogą. A jutro może być tylko lepiej!
I tym optymistycznym akcentem zakończę ten wywód :D
Trzymaj się :*
Koniec świata 21. dopiero. :))
OdpowiedzUsuńKoniec świata już nastąpił. Wnioskuję po tym, że mój kalendarz się skończył w 2011 roku i nie kupiłem sobie nowego, a mój młodszy brat ponoć przejawia objawy inteligencji.
OdpowiedzUsuńPrzy tym, każdy inny argument jest inwalidą.
Dajcie wreszcie spokój z tymi końcami świata, spełnianiem marzeń i innymi pierdołami. Wybacz, że to powiem, ale aż mi się niedobrze robi od czytania w kółko o tym, że to miał być szczególny dzień, ale nie był.
OdpowiedzUsuńPrzy okazji, jak już, to możesz być co najwyżej "tępa", bo "tempa" to liczba mnoga od rzeczownika "tempo".
czytam czytam notkę a tu jeb że zmieniła się matura. nie no zajebiście -.- jednak 13 to pechowa liczba (dzisiaj się wypowiem w moich wypocinach na blogu). a koniec świata będzie za 327384837847 lat i koniec kropka. buziaki ;* / www.freeway-of-love.blogspot.com
OdpowiedzUsuńz tą maturą to chyba żart, ale znam to uczucie, nas dwa lata w liceum przygotowywali do starej matury z języka, z czasem na przygotowywania się do odpowiadania, aż 5 min, a tu w trzeciej klasie wyskoczyli nam że mamy nową maturę i dwuletnie przygotowywania z danymi podręcznikami straciły sens -__- och edukacja w Polsce umie pocieszyć, ale nie trać nadziei, na pewno nie pójdzie ci tak źle, po za tym jak pisałam ci wczoraj tepy jest jedynie ten, który określa w ten sposób swoich przyjaciół :/ wczoraj siedziałam od rana do wieczora na uczelni i mało co myślałam o tej zjawiskowej dacie a co do końca świata, to nawet pierwsze słyszę xD co jedynie kojarzę że 21 ma być...haha
OdpowiedzUsuńI muszę przyznać kolejny raz, że KOCHAM a raczej UBÓSTWIAM twoją szatę graficzną, jest fenomenalna!
OdpowiedzUsuńTa data jest dla mnie śmieszna - nic jak tylko kolejny dzień. Dla mnie był pozytywny, bo dowiedziałam sie o zakwalifikowaniu z j. angielskiego do etapu wojewódzkiego :D
OdpowiedzUsuńa co do tej zmiany na maturze to chyba już ich całkiem porypało!
wszyscy się tym jarają...a dla mnei to nromalna data, jak każda inna. a patrząc bardziej zartobliwie... abrdziej powinni obawiać isę tego co było sześć lat tam, szóstego czerwca dwu tysięcznego szóstego roku ;d (trzy 666 mówią same za siebie, patrzac totalnie żartobliwie ;d)
OdpowiedzUsuńNie ma za co. Wybacz, niektóre błędy po prostu bolą mnie w oczy, więc zwracam na nie uwagę.
OdpowiedzUsuńSarkazm czy nie, nie zmienia to faktu, że pełno tego wszędzie.
Cóż, ja swojego czasu w podstawówce chlubiłam się tytułem mistrza ortografii, więc mam to we krwi. ;)
OdpowiedzUsuńZałamałam się, kiedy zobaczyłam dzisiaj "Wejcherowo".
Sama strasznie lubię mówić "kordła", chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że to niepoprawne.
hmm... możesz mi napisać coś więcej o tej maturze, bo też ją piszę, a jestem w chwili obecnej trochę poza światem szkoły i informacji (nie licząc bloga, na którego wchodzę z telefonu).?
OdpowiedzUsuńJa już nie wierzę tym końcom świata, bo cholera za dużo ich było... a co do przyjaciela - olej to ;D znajdziesz sobie lepszego;>
OdpowiedzUsuńWbijesz do kogoś znajomego i posłuchasz przy okazji. ^^
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc, Wino polali Łowców jest dużo fajniejsze.