Stres, pot, ból brzucha, głowy, uczucie bezradności - nareszcie poznałam co to prawdziwy stres, ten na prawo jazdy to był pikuś. W tajemnicy Wam powiem, że ustny WCALE nie jest taki straszny, tylko człowiek się stresuje bo tak, a nie inaczej. Z polskiego byłam przygotowana na "picuś glancuś", a tak się stresowałam, że raz powiedziałam Werter zamiast Kordian, podejrzewam, że nie wysunęłam wniosków przy jednej lekturze i dupa, poległam w swoich oczach, bo maiło być idealnie.
Dzisiaj miałam ustny język obcy, w moim przypadku niemiecki. Dziś to był szczyt stresu w moim życiu, myślałam, że nie wytrzymam, bo było mi wręcz słabo. Ale jak tylko weszłam do sali rozluźniłam się. Cały egzamin miałam po niemiecku, choć mogłam używać polskich zwrotów typu "dzień dobry" czy "Może pani powtórzyć?", ale nie, nie ja, postanowiłam, że sobie poradzę. Zaszpanowałam kilkoma "trudnymi" zwrotami i słówkami, rozbawiłam panie egzaminujące, egzamin był naprawdę PRZYJEMNY! :)
Język polski: 85%
Język niemiecki: 100%
!!!
PS: Rodzina się nabija, że polskiego zapomniałam ;D
Wiem, zmieniam szablony jak rękawiczki, ale nie mogę wybrać nic co zaspokoiłoby moje oczy.
Jak ja bardzo chciałabym mieć to za sobą :D
OdpowiedzUsuń...he he he...
OdpowiedzUsuńZgermanizowali Cię! ;D
OdpowiedzUsuńWspółczuję, ze umiesz niemiecki. Tak bardzo bolą uszy od samego dźwięku xD
OdpowiedzUsuń"Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, ni dzieci nam germanił..." Wybacz, musiałam. W sumie to lubię niemiecki. :) Nieistotne... Heh.
OdpowiedzUsuńMasz jakieś korzenie niemieckie, czy po prostu poliglotka?
Gratuluję oczywiście! ;)
effekta.blogspot.com
Pięknie, gratuluję :)
OdpowiedzUsuńjestem dumna, że tak dobrze poszedł Ci niemiecki! :D
OdpowiedzUsuńWow, bardzo :D Ja niemieckiego w życiu nie będę zdawać, ale myślę, że 100% na ustnym to byłoby spełnienie marzeń każdego, a taka ilość na polskim też zachwyca ;D Kujon z ciebie [żart oczywiście] :) Oby reszta poszła tak samo dobrze! :)
OdpowiedzUsuńHe, he. U mnie trzy lata temu był odwrotnie. 100% z polskiego i 85 z obcego (tyle, że angielskiego) ;) Gratuluję!
OdpowiedzUsuńgratuluje:P
OdpowiedzUsuńwoooow! gratulacje! ja nie cierpię niemca i w najbliższym czasie (czyt. do matury) nie zapowiada się, by się to miało zmienić.
OdpowiedzUsuńa angielski?:D
Co do historii naszych imion, to jest ona dość smutna. Nie chcę opisywać jej na blogu póki co, ale mogę u Ciebie w komentarzu, jeśli tylko chcesz.
OdpowiedzUsuńHehe, ktoś zdaje niemiecki na 100 % procent, ktoś inny ledwo go zalicza. Eh, życie, życie... :)
OdpowiedzUsuńAż się boję tego, co będę miała za cztery lata. :o
OdpowiedzUsuńDeutschland, Deutschland ueber alles :3
OdpowiedzUsuńO ja, świetne wyniki, zwłaszcza ten niemiec. :O Ja bym pewnie nawet się zapytać o cenę (wie viele kostet ein schocobar? :D) nie umiała, chociaż ''uczę się'' tego języka od trzech lat. To już ostatnie matury były?
OdpowiedzUsuńJa też w tym roku miałam maturkę i rzeczywiście stres jest niesamowity i nie da sie tego opisać ;)Rewelacyjne wyniki,więc gratuluje:D Obserwuje i zapraszam do mnie ;)
OdpowiedzUsuńNo widzisz?! Pełen podziw jeśli chodzi o niemiecki, gratuluję! :*
OdpowiedzUsuńteż tak mam z wyglądem bloga ;p
Wow 100% z języka, jestem w pełnym szoku, ale i również bardzo gratuluję! 85% to też dużo, ja polski mam właśnie przed sobą, za tydzień. :)
OdpowiedzUsuńNie wyobrażam sobie matury ustnej z niemieckiego. To, że mogłabym powiedzieć więcej niż 3-4 składne zdania chyba jest nie do ogarnięcia.
OdpowiedzUsuńAle wielkie gratulacje ! :*
Często jest tak że stresujemy się czymś, a później okazuje się że zupełnie niepotrzebnie bo w końcu daliśmy radę. Podziwiam za język niemiecki, dla mnie to czarna magia i o wiele lepiej czuję się z językiem angielskim :)
OdpowiedzUsuńNo to gratuluję :D
OdpowiedzUsuńŚliczny szablon!
100%? I to jeszcze niemiecki?! Może chcesz we czwartek zaliczyć za mnie sprawdzian? :(
OdpowiedzUsuńTo chodź! Rozkładam ręce i czekam na przytulaska!
UsuńPraca klasowa będzie z przedmiotów, które są w domu. A kartkówka z tego co się je. Oczywiście, weź to wszystko ubierz w zdania. Czarna magia jak dla mnie.
PS nowy wygląd bloga powala na kolana! <3
Jej, ale kochana! Jutro zacznę się słówek uczyć i jeśli nie będę czegoś rozumiała to się do Ciebie zwrócę! Naprawdę jestem noga z niemieckiego.
UsuńHOLLY SHIT! nowa szata graficzna i ja leżę, coś pięknego! jeszcze raz gratuluję wspaniałych wyników matur! dałaś radę <3
OdpowiedzUsuńGratulacje!
OdpowiedzUsuńTo dobry start ;)
Jaki wysoki wynik! 100% z niemieckiego? Padam na kolana :D
OdpowiedzUsuńGratuluję sukcesu maturalnego ;)
OdpowiedzUsuńGratulacje!
OdpowiedzUsuńJa w zeszłym roku miałam 90% z polskiego i 96% z angielskiego i byłam z siebie mega dumna bo niesamowicie się denerwowałam. Dla mnie to była najgorsza część matur szczerze powiedziawszy.
Gratuluję niemieckiego! Ja mam jutro i chyba nie przeżyję :(
OdpowiedzUsuńSzablon Boski, chyba jestem do tyłu z css przez te niemal 2 miesiące nieobecności, ciesze się że już po maturach, ja z kolei miałam 100 na polaku a na angielski lepiej nie mówić ;)w prawdzie ustne do niczego się nie liczą, a najbardziej stresują, ja miałam na nich nogi jak galarety a głos drżał, wolę nie wspominać już tego, czekanie na wyniki będzie zapewne najgorsze, ale trochę optymizmu przed tobą najdłuższe wakacje w życiu ;)) Podjęłaś już decyzję co będziesz studiować?
OdpowiedzUsuńGratuluję i myślę że podobny sukces odniesiesz na pisemnych ;)
Usuńi po co sie było stresowac tyle ;p
OdpowiedzUsuńale ci dobrze poszlo!! gratuluje:D szwabka :D
OdpowiedzUsuńGratuluję :) Zauroczyć komisję to podstawa :P Tylko szkoda, że ustny praktycznie się nie liczy.
OdpowiedzUsuńGratuluję! Jestem z Ciebie taka dumna! :)
OdpowiedzUsuńA niemiecki - zdolniacha :D